W które miejsce należy ewakuować leżących pacjentów na łóżkach ze strefy pożarowej objętej pożarem w budynku szpitala o pięciu kondygnacjach nadziemnych?
A. Do pomieszczenia na kondygnacji niższej w tej samej strefie pożarowej.
B. Do innej strefy pożarowej na tej samej kondygnacji.
C. Na zewnątrz budynku szpitala.
D. Do podstawionego autobusu.
Pytanie z egzaminu CKE, czerwiec 2017 (arkusz Z.23-X-17.05).
W budynku szpitala podstawową zasadą przy ewakuacji pacjentów leżących jest ewakuacja pozioma, czyli przeniesienie ich do innej strefy pożarowej na tej samej kondygnacji. To jest szczególnie ważne w obiektach typu szpitalnego, zaliczanych do kategorii zagrożenia ludzi ZL II, gdzie przebywają osoby o ograniczonej zdolności poruszania się. Pacjent na łóżku, często podłączony do tlenu, pomp infuzyjnych albo monitoringu, nie może być szybko i bezpiecznie znoszony po schodach jak osoba chodząca. Dlatego budynek powinien być podzielony na strefy pożarowe tak, aby jedna strefa mogła czasowo przyjąć pacjentów z drugiej. Ściany i drzwi oddzielenia przeciwpożarowego ograniczają rozprzestrzenianie ognia, dymu i wysokiej temperatury, dając czas na dalsze działania. W praktyce personel zamyka drzwi przeciwpożarowe, przemieszcza łóżka korytarzem do sąsiedniej, bezpiecznej strefy i utrzymuje drożność dróg ewakuacyjnych. Moim zdaniem to jedna z najważniejszych zasad w szpitalach, bo brzmi prosto, ale w realnym pożarze decyduje o tym, czy ewakuacja będzie w ogóle wykonalna.
Przy ewakuacji pacjentów leżących łatwo pomyśleć, że najbezpieczniej jest od razu wynieść ich na zewnątrz budynku albo przewieźć do autobusu. W zwykłym budynku może to brzmieć logicznie, ale w szpitalu pięciokondygnacyjnym takie podejście jest zbyt wolne, technicznie trudne i często po prostu niebezpieczne. Łóżka szpitalne są szerokie, ciężkie, a pacjenci mogą być unieruchomieni, po operacji, pod tlenem albo podłączeni do aparatury medycznej. Transport po klatkach schodowych powoduje zatory, zwiększa ryzyko upadku, odłączenia sprzętu i narażenia na dym. Autobus podstawiony przed budynek może być etapem dalszej ewakuacji, ale nie jest pierwszym właściwym miejscem ewakuacji ze strefy objętej pożarem. Najpierw trzeba odsunąć ludzi od zagrożenia w sposób szybki i możliwy do wykonania przez personel oraz ratowników. Również zejście na niższą kondygnację w tej samej strefie pożarowej nie rozwiązuje problemu, bo dalej pozostajemy w obszarze, który nie jest oddzielony pożarowo od miejsca zdarzenia. Dym i gorące gazy mogą rozprzestrzeniać się pionowo bardzo szybko, zwłaszcza przez szyby instalacyjne, klatki schodowe czy nieszczelności. Typowy błąd myślowy polega tu na utożsamianiu ewakuacji z opuszczeniem całego budynku. W szpitalach dobra praktyka i wymagania techniczno-budowlane opierają się głównie na ewakuacji etapowej i poziomej: najpierw do sąsiedniej strefy pożarowej na tej samej kondygnacji, a dopiero potem, jeśli sytuacja tego wymaga, dalej poza budynek.