Wykonywanie przez KDR szybkich poprzecznych regularnych ruchów dłońmi obu rąk podniesionych w górę oznacza komendę

A. „ZMNIEJSZ OBROTY”.
B. „PODAJ WODĘ”.
C. „NA POMOC”.
D. „ZWIĘKSZ OBROTY”.
Pytanie z egzaminu CKE z 2016 roku (arkusz Z.23-X-16.04).
Ten gest oznacza komendę „NA POMOC”. KDR, czyli Kierujący Działaniem Ratowniczym, wykonując szybkie, poprzeczne i regularne ruchy dłońmi obu rąk uniesionych w górę, przekazuje bardzo czytelny sygnał alarmowy dla ratowników. Chodzi o sytuację, w której potrzebne jest natychmiastowe wsparcie, bo może wystąpić zagrożenie dla ratownika, poszkodowanego albo przebiegu całej akcji. W praktyce taki sygnał musi być rozpoznawany bez zastanawiania się, szczególnie gdy hałas pomp, silników, aparatów ODO, prądów wody czy zawalających się elementów uniemożliwia normalną łączność głosową. Moim zdaniem to jeden z tych znaków, które trzeba mieć wbite w pamięć, bo tutaj sekundy robią robotę. Dobra praktyka w działaniach ratowniczo-gaśniczych mówi, że sygnały gestowe powinny być proste, jednoznaczne i znane całej rocie oraz obsłudze sprzętu. Ten konkretny znak nie dotyczy podawania środka gaśniczego ani regulacji pracy autopompy, tylko wezwania pomocy. Jest to element organizacji łączności niewerbalnej na miejscu akcji, ważny zwłaszcza przy ograniczonej widoczności, dużym zadymieniu i hałasie.
W tej sytuacji najłatwiej pomylić gest KDR z poleceniami dotyczącymi obsługi linii gaśniczej albo autopompy, bo ręce są uniesione i wykonują wyraźny ruch. Jednak szybkie poprzeczne, regularne ruchy dłońmi obu rąk nad głową nie są sygnałem technicznym typu podanie wody czy zmiana parametrów pracy pompy. To jest sygnał alarmowy „NA POMOC”, czyli wezwanie natychmiastowego wsparcia. Jeżeli ktoś odczyta go jako „PODAJ WODĘ”, może doprowadzić do niepotrzebnego rozwinięcia albo zwiększenia zagrożenia, na przykład podania prądu wody w miejsce, gdzie ratownicy potrzebują ewakuacji, a nie zasilania linii. Z kolei komendy „ZWIĘKSZ OBROTY” i „ZMNIEJSZ OBROTY” odnoszą się do pracy pompy lub agregatu i zwykle są kierowane do operatora sprzętu. One mają związek z ciśnieniem, wydajnością i stabilną pracą układu wodnego, a nie z alarmowaniem o potrzebie pomocy. Typowy błąd polega na tym, że kursant skupia się na samym fakcie machania rękami, zamiast zapamiętać charakter ruchu i położenie rąk. W sygnałach gestowych liczy się cały obraz: wysokość rąk, kierunek ruchu, tempo oraz kontekst akcji. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej uczyć się tych znaków praktycznie, na placu ćwiczeń, bo wtedy człowiek szybciej łapie różnicę między gestem ratunkowym a komendą dla prądownika czy mechanika obsługującego pompę.