Zawór kontrolno-alarmowy jest stosowany w instalacjach
Zawór kontrolno-alarmowy należy kojarzyć przede wszystkim z instalacją tryskaczową, czyli stałym urządzeniem gaśniczym wodnym, w którym rurociągi są zakończone tryskaczami uruchamiającymi się samoczynnie pod wpływem temperatury. Taki zawór jest elementem stacji kontrolno-alarmowej. W praktyce pełni kilka ważnych funkcji naraz: kontroluje przepływ wody do sekcji tryskaczowej, pozwala na nadzór nad stanem instalacji, a przy zadziałaniu tryskaczy uruchamia sygnał alarmowy, np. przez presostat albo gong wodny. To właśnie dlatego w nazwie mamy i kontrolę, i alarm. Moim zdaniem to jeden z tych elementów, które dobrze pokazują, że instalacja gaśnicza to nie tylko rury i dysze, ale cały układ nadzorowany technicznie. W standardach projektowania i eksploatacji instalacji tryskaczowych, takich jak PN-EN 12845, stacja kontrolno-alarmowa jest traktowana jako bardzo istotny zespół armatury. Podczas przeglądów sprawdza się między innymi położenie zaworów, działanie sygnalizacji przepływu, szczelność oraz możliwość odwodnienia i testowania. W obiekcie, np. magazynie, galerii handlowej czy hali produkcyjnej, prawidłowa praca tego zaworu decyduje o tym, czy po otwarciu tryskacza woda rzeczywiście popłynie, a obsługa lub system sygnalizacji pożaru dostanie informację o zadziałaniu instalacji.
Zawór kontrolno-alarmowy nie jest ogólnym elementem każdej instalacji alarmowej, hydrantowej czy zraszaczowej, choć nazwa potrafi trochę zmylić. Słowo alarmowy często prowadzi do skojarzenia z systemem sygnalizacji pożarowej, czyli z czujkami, centralą i sygnalizatorami. To jednak inny obszar. W instalacji sygnalizacji pożarowej mamy elementy elektryczne i elektroniczne, a nie armaturę wodną pracującą pod ciśnieniem. Zawór kontrolno-alarmowy alarmuje dlatego, że wykrywa przepływ wody w instalacji gaśniczej, a nie dlatego, że sam jest częścią typowego systemu alarmowego. W instalacjach hydrantowych stosuje się hydranty wewnętrzne lub zewnętrzne, zawory hydrantowe, prądownice, węże oraz armaturę odcinającą. Tam strażak albo użytkownik ręcznie pobiera wodę do gaszenia, więc logika działania jest inna niż w instalacji tryskaczowej, która uruchamia się samoczynnie. Z kolei instalacje zraszaczowe są podobne tematycznie, bo też wykorzystują wodę i stałe urządzenia gaśnicze, ale zwykle pracują na otwartych dyszach zraszaczowych i zaworach wzbudzających, na przykład zalewowych. Typowy błąd myślowy polega na wrzucaniu wszystkich wodnych instalacji przeciwpożarowych do jednego worka. W praktyce branżowej trzeba rozróżniać instalację tryskaczową z tryskaczami zamkniętymi i stacją kontrolno-alarmową od hydrantów oraz zraszaczy. To rozróżnienie jest ważne przy projektowaniu, odbiorach, przeglądach i podczas realnej akcji, bo każdy z tych układów uruchamia się i sygnalizuje zadziałanie trochę inaczej.