Nowe projekty efektywniej powstają w grupach, kierowanych przez lidera, który dąży do budowania atmosfery wzajemnego zaufania, motywuje członków zespołu do współuczestniczenia w podejmowaniu decyzji oraz korzysta z ich uwag i sugestii przed finalizacją decyzji. Opisane podejście lidera definiuje styl zarządzania
Styl demokratyczny to taki, w którym wszyscy w zespole mają coś do powiedzenia. Kierownik, który stara się budować zaufanie, na pewno zyskuje większe zaangażowanie ze strony pracowników. Moim zdaniem to ważne, bo różne pomysły mogą naprawdę pomóc w podejmowaniu lepszych decyzji. Sesje burzy mózgów są świetnym przykładem, gdzie każdy ma szansę się wypowiedzieć. Wiem, że w firmach takich jak Google czy Zappos, pracownicy mogą wpływać na decyzje, co sprawia, że czują się bardziej doceniani i zmotywowani do pracy.
Podejścia takie jak liberalne czy autokratyczne niestety mają swoje problemy. W przypadku liberalnego, kierownik jest w zasadzie tylko obserwatorem, co często prowadzi do chaosu. Brak kierunku może demotywować zespół, a to nie jest dobre. Styl bierny też nie jest lepszy, bo wtedy pracownicy mogą czuć, że nie mają wsparcia i to skutkuje gorszą pracą. A jeśli chodzi o styl autokratyczny, to kierownik decyduje sam, co może być frustrujące dla zespołu, bo czują, że ich pomysły nie są brane pod uwagę. Współczesne firmy coraz bardziej doceniają demokratyczne metody, bo pomagają tworzyć zgrane zespoły. Warto więc unikać tych błędów przy innych stylach zarządzania, żeby projekt się powiódł.