Prawidłowy atrybut to alt="technik informatyk", bo właśnie atrybut alt opisuje treść lub funkcję obrazu i jest kluczowy dla dostępności (accessibility). Czytniki ekranu, z których korzystają osoby niewidome lub słabowidzące, nie „widzą” grafiki – one odczytują tekst alternatywny. Jeśli alt jest dobrze uzupełniony, użytkownik wie, co przedstawia obraz, albo jaką pełni funkcję (np. przycisk, link, ikona). Bez tego opisowego tekstu obraz jest dla takiej osoby po prostu pustym miejscem na stronie. Z punktu widzenia standardów W3C i WCAG jest to jedna z absolutnie podstawowych dobrych praktyk. W wytycznych WCAG 2.x masz wprost zapisane, że treści nietekstowe muszą mieć tekst alternatywny. W praktyce: dla zdjęcia osoby można dać alt="Nauczyciel programowania przy komputerze", dla logo firmy alt="Logo firmy X" (albo pusty alt, jeśli logo jest tylko dekoracją, ale wtedy ważne są inne konteksty), dla przycisku w formie ikonki lupy alt="Szukaj". Moim zdaniem w realnych projektach najczęstszy błąd to wrzucanie przypadkowych tekstów w alt albo zostawianie go pustego, bo „przecież widać na obrazku”. Właśnie w takich sytuacjach użytkownik z niepełnosprawnością jest totalnie wykluczony. Dobrze opisany alt pomaga też, gdy grafika się nie załaduje (słaby internet, błąd ścieżki), bo przeglądarka wyświetli tekst zamiast obrazka. Warto też pamiętać, żeby nie powtarzać w alt tego, co już widać w podpisie bezpośrednio obok, tylko raczej go uzupełnić. W skrócie: alt jest obowiązkowy z punktu widzenia dostępności i jakościowo napisany tekst alternatywny to znak profesjonalnie zrobionej strony WWW.
W tym zadaniu chodziło o dostępność stron WWW dla osób z niepełnosprawnością narządu wzroku, czyli o to, jak strona współpracuje z czytnikami ekranu i innymi technologiami asystującymi. Wiele osób intuicyjnie skupia się na wizualnych właściwościach obrazka, takich jak wyrównanie, rozmiar czy mapy odsyłaczy, bo to widać od razu w przeglądarce. Problem w tym, że dla użytkownika niewidomego te wizualne parametry nie mają większego znaczenia – dla niego liczy się opis i funkcja elementu, którą czytnik ekranu potrafi odczytać. Atrybut align="middle" dotyczy tylko sposobu wyrównania obrazu na stronie. Kiedyś był częściej używany w starym HTML, dziś jest w zasadzie przestarzały i zgodnie z dobrymi praktykami powinno się go zastępować stylami CSS. Nie wnosi on żadnej informacji semantycznej, niczego nie opisuje, jedynie zmienia położenie elementu na ekranie. Czytnik ekranu nie zyska z niego żadnej treści, którą mógłby przekazać użytkownikowi. Atrybut usemap="..." służy do powiązania obrazu z tzw. mapą odsyłaczy, czyli zdefiniowanymi obszarami klikanymi na grafice. To jest technicznie ciekawa funkcja, ale znowu – ona nie opisuje, co jest na obrazku ani jaką ten obraz pełni rolę. Bez poprawnego tekstu alternatywnego taka mapa może być wręcz trudniejsza do obsługi dla osoby korzystającej z klawiatury i czytnika, bo ma wiele aktywnych pól, ale brak kontekstu. Rozmiar obrazu, ustawiany przez height="..." i width="...", wpływa tylko na sposób wyświetlania w przeglądarce: ile pikseli ma mieć szerokość i wysokość. Z mojego doświadczenia wielu uczniów myśli, że skoro obraz będzie większy lub mniejszy, to może będzie „czytelniejszy”, a więc jakby bardziej dostępny. Dla osoby, która nie widzi, nie ma to żadnego znaczenia – czytnik ekranu nie odczytuje rozmiarów obrazu jako opisu. Takie myślenie jest typowym błędem: mylimy komfort wizualny użytkownika widzącego z dostępnością dla użytkownika niewidomego. Kluczowe w dostępności jest dostarczenie równoważnej informacji w formie tekstu, a nie tylko ładne ustawienie grafiki. W standardach WCAG i zaleceniach W3C jednoznacznie podkreśla się, że każdy istotny obraz powinien mieć odpowiedni atrybut alt. Pozostałe atrybuty, choć czasem przydatne w projektowaniu layoutu lub nawigacji graficznej, nie zastąpią tekstu alternatywnego. Dlatego, kiedy myślisz o użytkownikach z niepełnosprawnością wzroku, najpierw zadbaj o sensowny alt, a dopiero potem o wyrównanie, rozmiar czy bardziej zaawansowane funkcje grafiki.