Prawidłowo wskazana funkcja to „Progowanie”, bo dokładnie ona zamienia obraz kolorowy lub w odcieniach szarości na obraz dwuwartościowy: piksel jest albo czarny, albo biały, w zależności od tego, czy jego jasność przekracza ustawiony próg. W GIMP-ie znajdziesz ją w menu Kolory → Progowanie. Suwakami ustalasz zakres poziomów jasności, które mają zostać potraktowane jako „białe”, a wszystko poza tym zakresem staje się „czarne”. Efekt, który się wtedy uzyskuje, jest bardzo charakterystyczny: mocno kontrastowy, bez półtonów, coś w stylu skanu czarno-białego lub grafiki do druku na ploterze tnącym. Z mojego doświadczenia progowanie świetnie nadaje się do przygotowania logotypów, szkiców technicznych, schematów, a także do wyciągania konturów z lekko rozmytych zdjęć. Często używa się go też przed wektoryzacją, żeby program śledzący krawędzie miał wyraźne granice między czernią a bielą. W pracy z grafiką na potrzeby stron WWW próg bywa stosowany np. przy tworzeniu prostych ikon, piktogramów albo masek (maski przezroczystości można przygotować właśnie na bazie obrazu progowanego). Dobrą praktyką jest najpierw sprowadzenie obrazu do odcieni szarości i dopiero potem użycie progowania, bo wtedy masz większą kontrolę nad tym, jak rozkłada się jasność i gdzie wypadnie granica progu. Warto też pamiętać, że progowanie jest operacją destrukcyjną – traci się informacje o półtonach – więc najlepiej pracować na kopii warstwy, żeby w razie czego móc wrócić do oryginału i poprawić ustawienia progu.
Wiele osób myli w GIMP-ie różne narzędzia z menu Kolory, bo na pierwszy rzut oka kilka z nich „mocno zmienia” obraz. Jednak efekt pokazany na filmie, gdzie obraz staje się dwuwartościowy (czarno-biały, bez półtonów), jest typowym działaniem funkcji Progowanie. Kluczowe jest tu zrozumienie, czym różnią się od siebie dostępne operacje. Krzywe służą do zaawansowanej korekcji tonalnej i kontrastu. Można nimi mocno przyciemnić lub rozjaśnić wybrane zakresy jasności, robić tzw. efekt kontrastu „S”, korygować prześwietlenia itd. Ale nawet przy bardzo agresywnych ustawieniach krzywych obraz nadal zawiera półtony – pojawiają się stopniowe przejścia między odcieniami, a nie ostre odcięcie na zasadzie czarne/białe. To świetne narzędzie do retuszu zdjęć, ale nie do uzyskania efektu progowania. Inwersja (Kolory → Inwersja) po prostu odwraca wartości kolorów lub jasności: jasne staje się ciemne, czerwony zmienia się na cyjan, zielony na magentę itd. To jak negatyw fotograficzny. Struktura szczegółów pozostaje identyczna, zmienia się tylko ich „biegun”. Nie pojawia się żadne odcięcie progowe, więc obraz wciąż ma pełne spektrum odcieni. W praktyce inwersja przydaje się np. przy przygotowaniu masek lub pracy z materiałami skanowanymi, ale nie generuje typowego, „plakatowego” efektu czerni i bieli jak progowanie. Barwienie z kolei (Kolory → Barwienie) służy do nadania całemu obrazowi jednolitego odcienia, zwykle po wcześniejszym sprowadzeniu go do skali szarości. Można w ten sposób uzyskać np. sepię, niebieski ton nocny albo dowolny kolorystyczny „filtr”. Jasność i kontrast lokalny pozostają bardzo podobne, zmienia się dominująca barwa. To zupełnie inna kategoria operacji niż progowanie, które pracuje na poziomie progów jasności, a nie na poziomie koloru. Typowym błędem jest patrzenie tylko na to, że „obraz bardzo się zmienił” i przypisywanie tego narzędziom takim jak krzywe czy inwersja. W pracy z grafiką warto zawsze zadać sobie pytanie: czy efekt polega na zmianie rozkładu jasności, na odwróceniu kolorów, czy na twardym podziale na dwa poziomy? Jeśli widzisz brak półtonów i ostre granice, praktycznie zawsze chodzi o progowanie, które zostało wskazane jako poprawna funkcja.