Prawidłowa odpowiedź to ppi, czyli pixels per inch. Ta jednostka opisuje, ile pikseli przypada na jeden cal długości ekranu i dotyczy konkretnie wyświetlaczy: monitorów, ekranów laptopów, smartfonów, tabletów. W praktyce ppi mówi o gęstości pikseli na ekranie, a więc o tym, jak „ostry” będzie obraz przy danej fizycznej wielkości wyświetlacza. Dwa monitory mogą mieć tę samą rozdzielczość w pikselach (np. 1920×1080), ale inne ppi, jeśli mają różne przekątne. Ten o mniejszej przekątnej będzie miał większe ppi, czyli obraz będzie wyglądał na bardziej szczegółowy. W projektowaniu grafiki na potrzeby WWW przyjmuje się, że kluczowa jest właśnie liczba pikseli w poziomie i pionie oraz fizyczne ppi ekranu użytkownika. Moim zdaniem warto pamiętać, że ppi dotyczy świata ekranów i interfejsów użytkownika, a nie druku. W wielu programach graficznych, gdy tworzysz layout strony, ikonę, element UI, ustawienie ppi pliku ma znaczenie głównie przy podglądzie na różnych urządzeniach, a nie dla samego kodu HTML/CSS. Przeglądarka i tak operuje na pikselach logicznych. Jednak przy projektowaniu responsywnym dobrze kojarzyć ppi z pojęciami takimi jak „retina” czy „HiDPI” – tam po prostu zwiększa się gęstość pikseli, dzięki czemu grafika wygląda ostrzej, ale wymaga to przygotowania obrazów w wyższej rozdzielczości. W branży przyjęło się mówić, że ppi to parametr urządzenia wyświetlającego, a nie pliku, i to jest bardzo zdrowe podejście przy pracy z grafiką na potrzeby stron WWW.
W tym pytaniu bardzo łatwo się pomylić, bo skróty ppi, dpi, spi i lpi są do siebie podobne i wszystkie gdzieś tam krążą wokół pojęcia rozdzielczości. Kluczowa sprawa jest taka: pytanie dotyczy obrazów cyfrowych wyświetlanych na ekranie monitora i jest mowa o liczbie pikseli na cal. To od razu ustawia nas na właściwy tor, bo piksele są elementami obrazu na ekranie, a nie kroplami tuszu czy liniami rastra. W świecie wyświetlaczy stosuje się jednostkę ppi – pixels per inch. To ona określa gęstość pikseli matrycy i decyduje o tym, jak szczegółowy wydaje się obraz przy danej przekątnej ekranu. Typowy błąd polega na automatycznym wybieraniu dpi, bo wiele osób kojarzy to słowo z „rozdzielczością” ogólnie. Tymczasem dpi, czyli dots per inch, odnosi się przede wszystkim do druku: kropek tuszu naniesionych przez drukarkę na papier. Owszem, niektórzy producenci urządzeń myląco używają dpi również przy opisach ekranów, ale z punktu widzenia poprawnej terminologii i dobrych praktyk branżowych dpi to świat drukarek, a ppi – świat ekranów. Kolejny skrót, spi (samples per inch), pojawia się głównie przy skanerach. Określa, ile próbek na cal pobiera skaner z oryginalnego obrazu. To ma znaczenie przy digitalizacji zdjęć lub dokumentów, ale nie opisuje rozdzielczości wyświetlania na monitorze. Lpi, czyli lines per inch, związane jest z technikami druku rastrowego – określa gęstość linii rastra w procesie drukarskim, na przykład przy druku offsetowym. W grafice komputerowej i multimedialnej do zastosowań ekranowych, szczególnie w kontekście projektowania interfejsu, stron WWW czy aplikacji, trzymanie się rozróżnienia ppi dla ekranów i dpi dla druku jest dobrą praktyką. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby, które od początku nauczą się tego rozdzielenia, później mają mniej problemów przy przygotowywaniu grafik zarówno do sieci, jak i do materiałów drukowanych.