Poprawna odpowiedź to CMS, czyli Content Management System – system zarządzania treścią. Jest to specjalne oprogramowanie, które pozwala tworzyć, edytować i publikować treści na stronie WWW bez konieczności pisania kodu w HTML, CSS czy PHP. Z mojego doświadczenia w szkołach i firmach to właśnie CMS-y są najczęściej używane do budowy stron firmowych, blogów, portali informacyjnych czy nawet prostych sklepów internetowych. Typowe przykłady CMS-ów to WordPress, Joomla, Drupal czy TYPO3. W praktyce wygląda to tak, że logujesz się do panelu administracyjnego przez przeglądarkę, masz formularze do dodawania artykułów, edytor WYSIWYG („to co widzisz, to dostajesz”), możliwość wstawiania obrazków, filmów z YouTube, galerii, a nawet zarządzania menu i użytkownikami. Nie trzeba przy tym znać składni HTML ani obsługi bazy danych – system sam zapisuje dane w bazie, generuje strony zgodne z wybranym szablonem i dba o podstawową strukturę. Dobre praktyki w pracy z CMS-em to używanie aktualnych motywów i wtyczek, regularne aktualizacje systemu (ze względów bezpieczeństwa), wykonywanie kopii zapasowych oraz dbanie o przejrzystą strukturę treści (nagłówki H1, H2, H3, sensowne adresy URL, metaopisy). W branży przyjmuje się, że CMS powinien wspierać SEO (np. możliwość ustawiania tytułów stron i opisów), wielojęzyczność, system ról i uprawnień użytkowników (redaktor, autor, administrator) oraz wersjonowanie treści. Moim zdaniem znajomość podstaw obsługi CMS-a to dziś absolutny standard w zawodach związanych z tworzeniem i utrzymaniem stron WWW.
W tym pytaniu łatwo się pomylić, bo wszystkie skróty brzmią dość podobnie i kojarzą się z systemami informatycznymi, ale ich przeznaczenie jest zupełnie inne niż w opisie. Kluczowe w treści pytania jest to, że chodzi o tworzenie, edycję i publikację treści na stronach WWW, bez wymagania zaawansowanej wiedzy technicznej. Innymi słowy – użytkownik ma mieć wygodny panel, formularze, edytor tekstu, przyciski do wstawiania obrazków, a cała techniczna „magia” ma dziać się w tle. DBMS, czyli Database Management System, to system zarządzania bazą danych. Takie oprogramowanie jak MySQL, PostgreSQL, Oracle Database czy Microsoft SQL Server służy do tworzenia baz danych, tabel, wykonywania zapytań SQL, nadawania uprawnień użytkownikom. To jest narzędzie typowo dla administratorów baz i programistów, a nie dla redaktorów treści. DBMS sam w sobie nie udostępnia prostego interfejsu do publikowania artykułów na stronie WWW, tylko przechowuje dane, na których później może pracować aplikacja, np. CMS. RDBMS (Relational Database Management System) to po prostu szczególny rodzaj DBMS, który opiera się na modelu relacyjnym – tabele, klucze główne, klucze obce, relacje między tabelami. Z punktu widzenia pytania to jeszcze bardziej techniczny poziom. RDBMS to „zaplecze” wielu systemów, także CMS-ów, ale nie narzędzie, z którego korzysta zwykły użytkownik do edycji treści. Typowym błędem myślowym jest utożsamianie „systemu informatycznego” z czymkolwiek, co pracuje na danych, bez rozróżnienia, czy to jest warstwa bazy danych, czy aplikacja użytkownika. ERP (Enterprise Resource Planning) to z kolei rozbudowany system do zarządzania zasobami przedsiębiorstwa: magazyn, sprzedaż, księgowość, kadry, produkcja. Owszem, ERP może mieć moduł do wystawiania dokumentów, raportów, czasem nawet prosty portal B2B, ale jego głównym celem nie jest publikowanie treści na publicznej stronie WWW. To rozwiązanie skierowane do działów finansowych, logistycznych, produkcyjnych, a nie do webredaktorów. Mylenie ERP z CMS-em zwykle wynika z tego, że oba są „dużymi systemami” i czasem integrują się ze stroną internetową, ale pełnią inne role. Właściwy system opisany w pytaniu to CMS – Content Management System – który łączy się zazwyczaj z bazą danych (często właśnie RDBMS), ale daje użytkownikowi przyjazny interfejs do zarządzania treścią. Jeżeli więc w opisie pojawia się tworzenie stron, artykułów, wpisów blogowych, galerii i to wszystko bez znajomości HTML czy SQL, to jest bardzo silna wskazówka, że chodzi właśnie o CMS, a nie DBMS, RDBMS czy ERP.