Poprawna odpowiedź to „związek”, bo w diagramie ER (Entity-Relationship) właśnie tak nazywamy powiązanie między dwoma zbiorami encji. Mamy encje, czyli zbiory obiektów z rzeczywistości, na przykład „Klient” i „Zamówienie”, a pomiędzy nimi rysujemy relację: „Klient składa Zamówienie”. Ta linia, często z nazwą i krotnością (1:1, 1:N, N:M), to właśnie związek. W notacji Chen’a czy notacji Crow’s Foot zawsze chodzi o to samo: formalne opisanie, jak dane z jednego zbioru encji są powiązane z danymi z innego zbioru. W praktyce projektowania baz danych związek w diagramie ER prawie zawsze przekłada się na relację w modelu relacyjnym: albo na klucz obcy (np. tabela zamówienia ma kolumnę klient_id), albo na dodatkową tabelę asocjacyjną przy relacjach wiele‑do‑wielu (np. tabela produkt_zamówienie). Moim zdaniem ważne jest, żeby od początku myśleć o związku nie tylko jako o kresce na diagramie, ale jako o czymś, co później będzie miało konkretne odwzorowanie w SQL, w kluczach obcych, indeksach i ograniczeniach integralności. Z punktu widzenia dobrych praktyk branżowych, poprawne modelowanie związków to podstawa: pozwala zadbać o integralność referencyjną, unikać duplikacji danych i poprawnie odzwierciedlić reguły biznesowe. Na przykład relacja 1:N między Klientem a Zamówieniem jasno mówi, że jedno zamówienie należy do dokładnie jednego klienta, ale klient może mieć wiele zamówień. Dzięki temu, gdy później piszesz kwerendy SQL, dokładnie wiesz, jak łączyć tabele za pomocą JOIN i które klucze obce są obowiązkowe. W praktyce w firmach, które poważnie podchodzą do projektowania baz, diagram ER z dobrze opisanymi związkami jest normalnym elementem dokumentacji technicznej i ułatwia współpracę między programistami, analitykami i administratorami baz danych.
W tym pytaniu łatwo pomylić kilka podstawowych pojęć z teorii baz danych, szczególnie jeśli ktoś kojarzy je tylko z praktyki SQL, a nie z modelu ER. W modelu encja‑związek interesuje nas opis świata rzeczywistego na wyższym poziomie abstrakcji. Zbiory encji to na przykład Pracownicy, Projekty, Produkty, a powiązania między nimi opisujemy właśnie jako związki. Natomiast „krotka” to pojęcie z modelu relacyjnego, czyli z poziomu tabel. Krotka to po prostu pojedynczy wiersz w tabeli, jeden rekord zawierający konkretne wartości atrybutów. Ktoś może intuicyjnie pomyśleć, że skoro wiersz „łączy” wartości atrybutów, to jest jakimś powiązaniem, ale to zupełnie inny poziom opisu: krotka nie jest relacją między zbiorami encji, tylko instancją danych w jednym zbiorze. „Dziedzina” z kolei to zbiór dopuszczalnych wartości dla atrybutu, na przykład dziedzina dla kolumny wiek może być liczbą całkowitą z określonego przedziału, a dla kolumny email – tekstem spełniającym pewien wzorzec. Dziedzina opisuje typ i zakres danych, ale nie opisuje tego, jak tabele czy encje są ze sobą powiązane. Częsty błąd polega na wrzucaniu do jednego worka wszystkich pojęć typu: tabela, rekord, pole, domena, relacja, atrybut, związek – a każde z nich ma dość konkretną definicję. „Atrybut” to po prostu cecha encji, coś w rodzaju kolumny w tabeli: imię, nazwisko, data_urodzenia, cena, ilość. Atrybut opisuje właściwości pojedynczego obiektu, nie tworzy sam z siebie powiązania między zbiorami encji. Oczywiście atrybut może być kluczem obcym, czyli w modelu relacyjnym służyć do realizacji relacji, ale nadal jest to atrybut, a nie sam związek w sensie modelu ER. Z mojego doświadczenia wynika, że największy problem pojawia się, gdy miesza się poziom konceptualny (ER) z poziomem fizycznym (tabele SQL). Na diagramie ER powiązanie między dwoma zbiorami encji nazywamy właśnie związkiem i to ono określa typ relacji (1:1, 1:N, N:M), opcjonalność oraz reguły biznesowe. Dopiero później to powiązanie odwzorowujemy w postaci kluczy obcych, tabel pośredniczących i ograniczeń w konkretnej bazie danych. Dlatego poprawne rozróżnienie tych pojęć jest kluczowe przy profesjonalnym projektowaniu baz danych i zgodne z klasycznymi standardami modelowania danych, które stosuje się w poważnych projektach komercyjnych.