Prawidłowo – w filmie została użyta funkcja grupowania. W grafice wektorowej, np. w programach typu Inkscape, CorelDRAW czy Illustrator, grupowanie służy właśnie do logicznego połączenia kilku obiektów w jeden „zestaw”, ale bez trwałego mieszania ich geometrii. To znaczy: tekst dalej pozostaje tekstem, wielokąt dalej jest wielokątem, tylko są traktowane jak jeden obiekt przy przesuwaniu, skalowaniu czy obracaniu. Dzięki temu operacja jest w pełni odwracalna – w każdej chwili możesz rozgrupować elementy i edytować każdy osobno. Moim zdaniem to jest podstawowa dobra praktyka w pracy z projektami, które mogą wymagać późniejszych poprawek: podpisy, etykiety, logotypy, schematy techniczne. Jeśli połączysz tekst z kształtem za pomocą operacji boolowskich (suma, część wspólna, wykluczenie), to tekst zwykle zamienia się na krzywe, przestaje być edytowalny jako tekst. To bywa potrzebne przy przygotowaniu do druku czy eksportu do formatu, który nie obsługuje fontów, ale nie wtedy, gdy zależy nam na łatwej edycji. Z mojego doświadczenia: przy projektowaniu interfejsów, ikon, prostych banerów na WWW czy grafik do multimediów, najrozsądniej jest najpierw grupować logicznie elementy (np. ikona + podpis), a dopiero na samym końcu, gdy projekt jest ostateczny, ewentualnie zamieniać tekst na krzywe. Grupowanie pozwala też szybko zaznaczać całe moduły projektu, wyrównywać je względem siebie, duplikować całe zestawy (np. kafelki menu, przyciski z opisami) bez ryzyka, że coś się rozjedzie. W grafice komputerowej to taka podstawowa „organizacja pracy” – mniej destrukcyjna niż różne operacje na kształtach i zdecydowanie bardziej elastyczna przy późniejszych zmianach.
W tym zadaniu łatwo się pomylić, bo w grafice wektorowej mamy kilka różnych funkcji, które na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie: łączą obiekty w coś, co zachowuje się jak jeden element. Jednak ich działanie „pod maską” jest zupełnie inne. Funkcje typu suma, wykluczenie czy część wspólna to klasyczne operacje boolowskie na kształtach. One zmieniają geometrię obiektów, czyli tworzą nową ścieżkę wynikową na podstawie przecięcia lub połączenia istniejących. W praktyce oznacza to, że jeśli zastosujesz sumę na tekście i wielokącie, program najczęściej zamieni tekst na krzywe i połączy wszystko w jedną ścieżkę. Efekt wizualny może być fajny, ale edytowalność tekstu przepada. Nie możesz już po prostu zmienić czcionki czy liter, bo to nie jest tekst, tylko zestaw węzłów. Podobnie z wykluczeniem: ta operacja tworzy „dziurę” jednego obiektu w drugim. Używa się jej np. do wycinania napisu z tła lub tworzenia maski. To jest typowy trik przy projektach logotypów albo efektach dekoracyjnych. Ale z punktu widzenia pytania – to działanie jest destrukcyjne dla tekstu, bo znowu zamienia go na kształt i łączy z wielokątem w sposób nieodwracalny (poza cofnięciem operacji). Część wspólna działa jeszcze ostrzej: zostawia tylko obszar, w którym obiekty się nakładają. Reszta jest tracona. To też jest operacja geometryczna, a nie organizacyjna. Typowy błąd myślowy polega na założeniu, że „skoro po operacji mam jeden obiekt, to znaczy, że to jest to samo co grupowanie”. Niestety nie. Grupowanie nie modyfikuje kształtów, tylko tworzy kontener logiczny – tak jakbyś w folderze trzymał kilka plików. Możesz je potem rozgrupować i wszystko wraca do stanu sprzed grupowania. Operacje suma, wykluczenie, część wspólna są destrukcyjne względem oryginalnych obiektów, bo generują nową ścieżkę zamiast starych. W kontekście dobrych praktyk w grafice komputerowej i multimediach przyjmuje się, że dopóki chcesz zachować pełną edytowalność (szczególnie tekstów), używasz grupowania, warstw i wyrównywania, a dopiero na późnym etapie projektu stosujesz operacje boolowskie, i to świadomie, wiedząc, że cofasz się już tylko historią edycji. Dlatego w pytaniu, gdzie mowa jest wprost o połączeniu tekstu i wielokąta w jeden obiekt w sposób odwracalny, jedyną sensowną odpowiedzią jest funkcja grupowania, a nie suma, wykluczenie czy część wspólna.