Dokładnie o to chodzi – skupianie się tylko na własnych korzyściach prawie zawsze działa na szkodę zespołu. W praktyce, gdy ktoś patrzy wyłącznie na siebie, najczęściej zaniedbuje współpracę, co prowadzi do napięć i spadku efektywności grupy. W zespole liczy się wspólny cel, a nie indywidualne interesy, bo to właśnie dzięki wzajemnemu wsparciu i otwartej komunikacji można osiągnąć lepsze wyniki. Z mojego doświadczenia wynika, że projekty, w których członkowie współpracowali i dzielili się odpowiedzialnością, szły sprawniej i bez zbędnych spięć. Profesjonalne standardy, np. metodyki Scrum czy Agile, akcentują wartość pracy zespołowej i transparentności – jeśli każdy ciągnie w swoją stronę, cały model współpracy się sypie. Warto pamiętać, że nawet najlepszy specjalista sam nie pociągnie projektu, jeśli nie będzie działał fair wobec innych. Najlepiej się sprawdza takie podejście, gdzie ludzie podchodzą do pracy z otwartością, potrafią poprosić o pomoc i wspólnie świętują sukcesy, a nie tylko skupiają się na własnych liczbach czy bonusach. To naprawdę widać w praktyce – zespoły, gdzie nie liczy się tylko własny interes, mają zwykle znacznie lepsze efekty i atmosferę pracy.
Przeanalizujmy to szerzej. Wspieranie się wzajemnie w zespole to wręcz podstawa nowoczesnych metod pracy – praktycznie wszystkie opracowania dotyczące efektywności zespołowej podkreślają, że bez wzajemnej pomocy żaden zespół nie osiągnie wysokiego poziomu działania. To nie jest tylko teoria; w praktyce nawet przy świetnych umiejętnościach technicznych, brak współpracy doprowadza do konfliktów i dublowania pracy. Z kolei sumienne i terminowe wykonywanie zadań to w zasadzie fundament profesjonalizmu. Dobre praktyki branżowe, chociażby w zarządzaniu projektami IT, wielokrotnie wskazują, że niedotrzymywanie terminów przez jednego członka zespołu rozkłada wysiłki całej grupy. Wielu początkujących błędnie zakłada, że liczy się tylko własna wydajność, ale efekty końcowe zależą od rzetelności wszystkich. Jeśli chodzi o przyjmowanie odpowiedzialności za własne decyzje, to również element dojrzałości zawodowej – w wielu firmach wręcz się tego wymaga, bo tylko wtedy można wyciągać konstruktywne wnioski i usprawniać procesy. Typowym błędem myślowym jest przekonanie, że wystarczy dobrze robić swoją część, a reszta nie ma znaczenia. Niestety takie podejście prowadzi do rozmycia odpowiedzialności i konfliktów przy podziale zadań. Zamiast tego branża preferuje model, gdzie każdy bierze odpowiedzialność za swoje działania i równocześnie myśli o całym zespole. Warto więc unikać pułapki myślenia tylko o indywidualnych potrzebach i pamiętać, że kluczem do sukcesu jest całościowe spojrzenie na pracę grupową.