Dokładnie tak – Git to obecnie najpopularniejsze narzędzie do zarządzania wersjami kodu źródłowego. Wykorzystuje się go praktycznie w każdej większej firmie IT, a nawet w małych zespołach projektowych. Git pozwala śledzić wszelkie zmiany w projekcie, przywracać starsze wersje plików czy nawet łączyć pracę wielu osób nad tym samym kodem bez ryzyka konfliktów. Największą przewagą Gita nad starszymi systemami jak SVN jest rozproszony charakter – każdy programista ma lokalną kopię całej historii projektu i może pracować offline, a dopiero potem synchronizować zmiany. Z mojego doświadczenia przechodzenie na Gita wymaga chwili nauki, ale to narzędzie daje ogromną kontrolę nad kodem i bezpieczeństwo – nie ma się co bać eksperymentowania, bo zawsze można wrócić do wcześniejszej wersji. W praktyce, na przykład na Githubie czy GitLabie, Git jest podstawą do pracy zespołowej, code review i automatycznych testów. Warto też wspomnieć, że znajomość Gita jest już niemal wymaganiem na rynku pracy, nie tylko wśród programistów, ale też administratorów, testerów czy nawet projektantów dokumentacji. Generalnie, jeśli chodzi o zarządzanie wersjami – Git to złoty standard.
Choć Trello, Jira i Bugzilla są bardzo przydatnymi narzędziami w pracy zespołowej, żadne z nich nie służy bezpośrednio do zarządzania wersjami kodu czy plików projektu. Trello skupia się przede wszystkim na organizacji zadań – to takie wirtualne tablice kanban, świetnie się sprawdzają przy planowaniu sprintów, ustalaniu priorytetów albo po prostu ogarnianiu, kto czym się zajmuje. Natomiast Jira, choć jest bardziej rozbudowana i używana masowo w środowiskach Agile czy Scrum, odpowiada głównie za zarządzanie projektami, śledzenie postępu prac, zgłaszanie błędów oraz planowanie wydań. Bugzilla z kolei to wyspecjalizowany system do rejestrowania i zarządzania błędami – kiedy pojawi się jakiś bug w aplikacji, wrzucasz go do Bugzilli, a potem śledzisz, kto, kiedy i jak go naprawił. I niby te narzędzia można zintegrować z systemami kontroli wersji, ale same z siebie nie przechowują historii zmian plików, nie pozwalają na cofanie się do wcześniejszych wersji czy łączenie różnych gałęzi kodu. Pomyłka w tym pytaniu często bierze się z tego, że ludzie mylą zarządzanie projektami albo błędami z zarządzaniem wersjami – a to są zupełnie inne dziedziny. W praktyce, jeśli chcesz mieć pełną kontrolę nad zmianami w kodzie, śledzić kto co zmienił i kiedy, i nie martwić się o przypadkowe utraty ważnych fragmentów – to tylko narzędzia takie jak Git zapewnią ci taki komfort. Reszta, choć ważna, nie rozwiązuje problemu wersjonowania plików w sensie technicznym.