Flokulant to zdecydowanie właściwy wybór, jeśli chodzi o przyspieszanie osadzania się minerałów ilastych z zawiesiny. Substancje te to specjalne polimery (czasem syntetyczne, czasem naturalne), które powodują łączenie się drobnych cząstek w większe agregaty, zwane właśnie kłaczkami. Dzięki temu nawet bardzo drobne i powolnie opadające cząstki, jak na przykład cząsteczki iłów czy gliny, zaczynają tworzyć większe skupiska i dużo szybciej opadają na dno w zbiorniku, klarowniku albo osadniku. To totalna podstawa w każdej instalacji, gdzie trzeba oddzielić zawiesinę mineralną od wody – dotyczy to zarówno górnictwa, jak i oczyszczalni ścieków czy nawet przemysłu papierniczego. Z mojego doświadczenia wynika, że odpowiedni dobór flokulanta (i dawki!) potrafi fenomenalnie poprawić efektywność procesu, oszczędzić mnóstwo czasu i zmniejszyć zużycie wody procesowej. W praktyce na stacji przygotowania zawiesiny zawsze zwraca się uwagę, by najpierw dobrze dobrać typ flokulanta do charakteru zawiesiny, bo zbyt małe kłaczki nie dadzą efektu, a zbyt duże mogą zabierać cenne minerały. Samo dodanie flokulanta to standard branżowy w technologii zagęszczania, a nawet obowiązkowy etap w niektórych technologiach flotacyjnych – bez tego wiele procesów byłoby po prostu nieopłacalnych lub niewykonalnych technicznie.
Wielu osobom wydaje się, że osadzanie minerałów ilastych można przyspieszyć poprzez dodanie takich środków jak spieniacze, zbieracze czy kolektory, ponieważ te nazwy często pojawiają się w kontekście przeróbki surowców mineralnych. Jednak te substancje mają zupełnie inne zastosowania technologiczne. Spieniacz jest odczynnikem używanym głównie w procesie flotacji do stabilizacji piany, dzięki czemu możliwe jest oddzielanie cząstek hydrofobowych od hydrofilowych – nie wpływa on jednak na osadzanie się cząstek ilastych, a wręcz przeciwnie, utrzymuje je dłużej w zawiesinie. Podobnie zbieracz czy kolektor (to zresztą często synonimy), które mają za zadanie zwiększać hydrofobowość powierzchni minerałów, by wyłapać je w pianie flotacyjnej. Ich rola to selektywna separacja określonych minerałów, nie zagęszczanie zawiesiny ani przyspieszanie opadania cząstek. Z mojego punktu widzenia, takie błędne skojarzenia wynikają z mieszania pojęć związanych z flotacją i zagęszczaniem – to są dwa zupełnie inne etapy, wymagające innych odczynników i innych zasad działania. Flokulant działa w oparciu o mechanizm mostkowania cząstek (czyli łączy je w większe kłaczki), podczas gdy spieniacze i kolektory bazują głównie na modyfikacji właściwości powierzchniowych minerałów. W praktyce brak wiedzy na temat tych różnic może prowadzić do kompletnie nieefektywnego prowadzenia procesu – np. użycie spieniacza zamiast flokulanta spowoduje, że zawiesina zamiast szybciej się klarować, zacznie jeszcze mocniej się pienić, a osadzanie praktycznie stanie w miejscu. Właśnie dlatego kluczowe jest rozumienie, do jakiego celu służy dany odczynnik i jakie procesy wspiera, bo tylko wtedy można osiągnąć wysoką efektywność i zgodność z wymaganiami technologicznymi.