Ciecze ciężkie zawiesinowe bardzo często spotyka się w przeróbce mechanicznej kopalin, przede wszystkim podczas procesów wzbogacania i separacji. Ich cechą charakterystyczną jest niejednorodność – gęstość takiej cieczy zmienia się w różnych miejscach zbiornika, bo zawiesina nie jest idealnie jednorodna i ulega rozwarstwieniu grawitacyjnemu. W praktyce, nawet przy dobrym mieszaniu, cięższe cząstki mają tendencję do opadania na dno, a lżejsze unoszą się ku górze. To powoduje, że zarówno gęstość, jak i stężenie zawiesiny są różne na różnych poziomach. Moim zdaniem to bardzo ważne, żeby pamiętać, że nie da się uzyskać idealnej jednorodności w takich układach – to normalne zjawisko, z którym trzeba się liczyć podczas projektowania procesów technologicznych. Dobry operator urządzenia wie, że kontrola gęstości w kilku punktach zbiornika pozwala efektywniej prowadzić proces rozdziału czy klasyfikacji. Często stosuje się różne mieszadła albo układy cyrkulacji, ale mimo to zmienność gęstości to codzienność. W praktyce przydaje się znajomość tej cechy do optymalizacji parametrów i zapobiegania np. zapychaniu rurociągów czy nierównomiernej pracy separatorów. Tak więc zmienność gęstości to nie wada, tylko fizyczna właściwość tych układów, która potrafi być nawet bardzo przydatna, jeśli się ją dobrze wykorzysta.
Myślenie, że ciecze ciężkie zawiesinowe charakteryzują się jednakowym stężeniem lub gęstością w całym zbiorniku, bierze się często z porównania do cieczy jednorodnych, takich jak woda czy roztwory. Tymczasem zawiesiny, szczególnie te ciężkie i stosowane w przeróbce kopalin, nie zachowują się w ten sposób. Problem polega na tym, że cząstki stałe w zawiesinach mają różną wielkość i ciężar, więc pod wpływem grawitacji mogą się rozwarstwiać – cięższe opadają, lżejsze unoszą się wyżej. Nawet przy intensywnym mieszaniu bardzo trudno utrzymać idealnie stałe stężenie czy gęstość na wszystkich poziomach. W praktyce, gdyby faktycznie gęstość była jednakowa w każdym punkcie, nie byłoby możliwości rozdzielania składników na podstawie ich różnicy ciężaru właściwego – a to przecież podstawa działania wielu maszyn przeróbczych, jak hydrocyklony czy stoły koncentracyjne. Pomyłka wynika też czasem z mylenia pojęć: stężenie i gęstość to nie to samo, choć są ze sobą powiązane. W zawiesinach ciężkich obie te wielkości się zmieniają, a praktyka pokazuje, że to właśnie ta zmienność decyduje o skuteczności procesu separacji. W podręcznikach i w realnych instalacjach zawsze podkreśla się konieczność pobierania próbek z różnych głębokości, by uzyskiwać wiarygodne informacje o stanie zawiesiny. Trzeba też pamiętać, że utrzymywanie równomiernych parametrów w całym zbiorniku jest praktycznie niemożliwe – i to żaden błąd, tylko naturalna cecha środków zawiesinowych. Z mojego doświadczenia wynika, że błędne założenia o jednorodności prowadzą do problemów eksploatacyjnych, a nawet kosztownych przerw w pracy urządzeń. Dlatego w praktyce branżowej zawsze zakłada się i uwzględnia zmienność parametrów zawiesin.