Separacja magnetyczna to metoda, która wykorzystuje różnice w podatności magnetycznej poszczególnych składników mieszaniny ziarnowej. Diamagnetyki – czyli materiały wykazujące bardzo słabą, ujemną podatność magnetyczną – praktycznie nie reagują na pole magnetyczne. Z tego powodu nie da się ich skutecznie rozdzielić tym sposobem. W praktyce przemysłowej, zwłaszcza przy wzbogacaniu rud, separatory magnetyczne doskonale radzą sobie z rozdzielaniem minerałów ferromagnetycznych czy paramagnetycznych, ale jeśli mamy do czynienia z mieszaniną złożoną wyłącznie z minerałów diamagnetycznych, urządzenie to będzie praktycznie bezużyteczne. To trochę jakby próbować oddzielać dwie substancje, których właściwości pod wpływem magnesu są identyczne – kompletnie bez sensu. Z mojego doświadczenia, w laboratoriach, a nawet w dużych zakładach wzbogacania, zawsze zwraca się uwagę na wstępną charakterystykę mineralogiczną – szkoda byłoby marnować energię, czas i zużycie sprzętu na proces, który z góry był skazany na niepowodzenie. Co ciekawe, diamagnetyki nie tylko nie są przyciągane, ale wręcz minimalnie odpychane przez pole magnetyczne – lecz ta siła jest tak znikoma, że nie da się jej wykorzystać technologicznie. Dobre praktyki branżowe podkreślają, żeby przed uruchomieniem procesu separacji magnetycznej zawsze wykonać analizę podatności magnetycznej surowca – to pozwala uniknąć kosztownych błędów.
W przypadku mieszanin ziarnowych składających się wyłącznie z diamagnetyków warto pamiętać, że metody rozdziału wykorzystujące inne właściwości niż magnetyczna mogą być skuteczne. Na przykład wzbogacanie grawitacyjne opiera się na różnicach gęstości ziaren, więc jeżeli składniki różnią się masą właściwą, urządzenia takie jak stoły koncentracyjne, spirale czy koncentratory odśrodkowe z powodzeniem rozdzielą mieszaninę. Flotacja natomiast sprawdza się, gdy składniki mają różną powierzchniową zdolność do przyłączania pęcherzyków powietrza – to kluczowa metoda przy wzbogacaniu rud siarczkowych czy węgli. Separacja elektryczna wykorzystuje natomiast różnice w przewodnictwie elektrycznym ziaren i jest stosowana np. przy rozdzielaniu minerałów z grupy siarczków i tlenków. Typowym błędem myślowym jest przekonanie, że jeśli dana metoda nadaje się do rozdziału minerałów generalnie, to sprawdzi się w każdym przypadku. Tymczasem kluczowe jest dopasowanie procesu do konkretnych właściwości fizycznych surowca. Separacja magnetyczna opiera się na podatności magnetycznej, która dla diamagnetyków jest zbyt niska, by wywołać jakikolwiek efekt rozdzielający – pole magnetyczne nie jest w stanie oddziaływać na takie cząstki w sposób umożliwiający ich skuteczne rozdzielenie. W praktyce oznacza to, że nawet stosując bardzo silne magnesy czy zaawansowane separatory elektromagnetyczne, nic nie osiągniemy – po prostu brak jest fizycznych podstaw do rozdziału diamagnetyków tą metodą. W branżowych standardach zawsze podkreśla się konieczność identyfikacji właściwości mineralogicznych surowca przed wyborem technologii rozdziału, żeby nie popełnić kosztownych błędów.