Siarkowodór to faktycznie jeden z najbardziej charakterystycznych przedstawicieli gazów palnych i jednocześnie trujących z grupy nieorganicznych. Występuje on naturalnie w niektórych procesach gnilnych oraz w przemyśle, na przykład podczas przeróbki siarki albo w procesach rafinacji ropy naftowej. Jest gazem bezbarwnym, ale ma bardzo intensywny, nieprzyjemny zapach kojarzony z jajami na twardo, co jest w sumie dość praktyczne, bo już minimalne stężenie pozwala go wykryć. Ale tu ważna uwaga: przy wyższych stężeniach zmysł węchu się szybko przyzwyczaja i człowiek przestaje czuć ten zapach – to jeden z powodów, dla których siarkowodór jest tak niebezpieczny. Z chemicznego punktu widzenia to związek siarki z wodorem, zaliczany do grupy nieorganicznych, co odróżnia go od wielu gazów palnych powstających w wyniku rozkładu substancji organicznych. W praktyce przemysłowej i górniczej obowiązują rygorystyczne normy dotyczące wykrywania i usuwania siarkowodoru z powietrza roboczego – często stosuje się detektory i specjalne wentylacje, bo jego obecność jest absolutnie niepożądana, grozi poważnymi zatruciami, wybuchami, a nawet śmiercią. Moim zdaniem każdy technik czy operator powinien mieć nawyk sprawdzania obecności tego gazu, szczególnie podczas prac w zamkniętych pomieszczeniach lub kanalizacji. Warto znać przepisy BHP związane z siarkowodorem, bo czasem wystarczy chwila nieuwagi i po prostu tragedia gotowa. To, że jest palny, też ma swoje znaczenie – w przypadku kontaktu z otwartym ogniem może dojść do wybuchu, dlatego wszystkie czynności wymagają tu rozwagi oraz stosowania odpowiednich środków ochrony.
Pojęcie gazów palnych i trujących z grupy nieorganicznych często bywa mylone z gazami szlachetnymi lub typowymi gazami paliwowymi pochodzenia organicznego. Argon, choć należy do gazów nieorganicznych, nie jest ani palny, ani trujący – jest gazem szlachetnym, całkowicie obojętnym chemicznie i praktycznie nie bierze udziału w reakcjach, dlatego wykorzystuje się go głównie do ochrony przed utlenianiem, np. przy spawaniu. Metan i acetylen natomiast to gazowe węglowodory, które są silnie palne i mogą być niebezpieczne w razie wybuchu, lecz ich toksyczność jest niewielka w porównaniu do gazów takich jak siarkowodór. Z punktu widzenia chemii procesowej, metan i acetylen to związki organiczne, więc nie pasują do kategorii gazów nieorganicznych. Często zdarza się, że myli się pojęcia palności z toksycznością, ale nie każdy gaz palny musi być od razu silnie trujący. Typowym błędem jest też utożsamianie gazów przemysłowych z wybuchem lub zatruciem bez rozróżnienia, czy są to związki organiczne czy nieorganiczne. W praktyce przeróbki kopalin, gazy takie jak siarkowodór są szczególnie niebezpieczne ze względu na swoją podwójną naturę: są zarówno toksyczne, nawet przy bardzo niskich stężeniach, jak i palne, co wymaga stosowania zaostrzonych procedur BHP. Stosowanie odpowiednich detektorów, wentylacji oraz środków ochrony indywidualnej to branżowy standard. Warto pamiętać, że dobra znajomość właściwości chemicznych gazów stosowanych lub wydzielających się w procesach technologicznych jest kluczowa nie tylko dla bezpieczeństwa ludzi, ale też dla zachowania ciągłości produkcji i ochrony środowiska. Trzeba zawsze rozróżniać, czy mamy do czynienia z gazem nieorganicznym, palnym, a dodatkowo trującym – takich jak siarkowodór, bo to one stanowią największe zagrożenie w wielu procesach przemysłowych.