Ziarna węgla kamiennego, które przechodzą przez sito o oczkach 1x1 mm, klasyfikowane są jako muł. Tak wynika z polskich norm i praktyki branżowej. Muł jest najdrobniejszą frakcją powstałą podczas rozdrabniania i przesiewania węgla w procesach przeróbki mechanicznej. W praktyce taka frakcja jest uważana za produkt uboczny o ograniczonej wartości energetycznej – głównie ze względu na wysoką zawartość popiołu i wilgoci. Często spotykałem się z tym, że muły trafiają do określonych instalacji energetycznych lub są wykorzystywane w zakładach, które mają odpowiednie technologie spalania. Moim zdaniem, rozróżnienie sortymentów według wielkości ziaren, to jedna z podstawowych umiejętności w pracy z węglem. Sortymenty typu groszek, orzech czy grys mają odpowiednio większe ziarna, co jest istotne np. dla użytkowników kotłów domowych czy przemysłowych – od tego zależy sposób spalania oraz wydajność urządzeń. Dobrze zapamiętać takie podziały, bo przydają się przy odbiorach jakościowych surowca czy nawet w rozmowach z kontrahentami. W branży często mówi się, że muły wymagają specjalnego postępowania, bo ich przenoszenie, magazynowanie i spalanie bywa trudniejsze niż większych frakcji. Jeśli chodzi o samą klasyfikację – warto sięgnąć do norm PN-82/G-97001, gdzie bardzo jasno opisane są przedziały uziarnienia poszczególnych sortymentów. Taka wiedza to podstawa dla każdego, kto zamierza pracować w sektorze przeróbki węgla.
Wielu osobom zdarza się mylić różne sortymenty węgla, szczególnie gdy chodzi o graniczne wielkości ziaren. Groszek i orzech kojarzą się z drobnymi frakcjami, jednak ich ziarna są znacznie większe niż 1 mm. Groszek obejmuje zazwyczaj ziarna o wielkości od 10 do 25 mm, a orzech nawet od 25 do 50 mm – to już spore kawałki węgla, które są powszechnie stosowane w kotłach domowych. Grysk z kolei to frakcja pośrednia, zwykle 6–13 mm, czasem troszkę drobniej, ale nadal znacząco większa od mułu. Typowym błędem jest sądzić, że wszystko co nie jest bryłą, to już grys lub groszek, co niestety nie jest zgodne z technologią przeróbki. W rzeczywistości, zgodnie z polskimi normami, wszystkie ziarna węgla, które przechodzą przez sito 1x1 mm, traktowane są jako muł. To bardzo drobny materiał, często uznawany za odpad, choć coraz więcej zakładów wykorzystuje muły do produkcji paliw alternatywnych lub w energetyce zawodowej. Praktyka pokazuje, że dokładne klasyfikowanie frakcji jest kluczowe nie tylko dla technologii spalania, ale też dla gospodarki magazynowej i logistyki całego zakładu. Często spotykałem się z tym, że mylne przypisanie frakcji prowadziło do problemów z wydajnością urządzeń lub nawet z reklamacjami ze strony odbiorców. Dobrym zwyczajem jest zawsze sięgać do najnowszych norm i dokumentacji technicznej – tam jasno opisane są przedziały i zastosowania poszczególnych sortymentów. Muł to nie tylko problematyczny materiał pod względem magazynowania i transportu, ale też zupełnie inne wymagania technologiczne niż grubsze frakcje. Ta wiedza przydaje się na każdym etapie pracy z węglem – od planowania produkcji po końcowe rozliczenia jakościowe.