Bardzo dobrze, bo kluczowe jest zrozumienie, że flotacja węgla kamiennego to proces przeznaczony głównie dla ziaren o wielkości poniżej 1,00 mm. Takie drobne frakcje powstają głównie podczas rozdrabniania i przesiewania surowca – to właśnie one trafiają na flotację, bo większe ziarna nie uzyskałyby wystarczającej powierzchni do efektywnego przyczepienia pęcherzyków powietrza i odczynników flotacyjnych. Zresztą, laboratoria i zakłady wzbogacania zawsze pilnują, żeby nadawać na flotację materiał odpowiednio rozdrobniony – praktyka pokazuje, że frakcja powyżej 1 mm zbyt często po prostu nie pływa, przez co efektywność procesu spada, a odpadów przybywa. W dobrych zakładach przeróbczych stosuje się przesiewacze i młyny kulowe, żeby dokładnie oddzielić te drobne frakcje. Co ciekawe, czasem na flotację kieruje się nawet frakcje do 0,063 mm, ale górny limit to właśnie 1 mm i tego trzymają się wszyscy fachowcy w branży. Moim zdaniem warto zapamiętać tę granicę, bo to jeden z takich niby prostych, a jednak często mylonych szczegółów, które potem mają duży wpływ na cały proces produkcji koncentratu.
Wielu osobom wydaje się, że flotacja dotyczy bardzo drobnych albo wręcz przeciwnie – dość dużych ziaren węgla, ale praktyka i literatura techniczna jasno pokazują inne zasady. Przyjęcie, że do flotacji nadają się ziarna powyżej 1 mm, to typowy błąd wynikający z mylenia procesu flotacji z innymi metodami wzbogacania, na przykład ciężkimi cieczami czy stołami wibracyjnymi, gdzie rzeczywiście można wzbogacać bardziej gruboziarniste frakcje. Natomiast odpowiedzi wskazujące na bardzo drobne ziarna, np. poniżej 0,20 mm czy około 0,05 mm, wynikają z przekonania, że im drobniejsze, tym lepiej. Rzeczywistość jest jednak taka, że zbyt drobny materiał, szczególnie poniżej 0,063 mm, może powodować problemy technologiczne, bo tworzy tzw. szlamy, które utrudniają flotację i pogarszają efektywność procesu. Dobrą praktyką branżową jest kierowanie do flotacji całego nadawy poniżej 1 mm, bo wtedy zachodzi najlepszy kompromis między efektywnością odzysku a kosztami energetycznymi rozdrabniania. Z mojego doświadczenia wynika, że duża część nieporozumień bierze się z mylenia zakresów uziarnienia dla różnych metod wzbogacania. Flotacja nie znosi ani zbyt dużych, ani za bardzo rozdrobnionych ziaren. Musi być złoty środek i dlatego właśnie cała frakcja poniżej 1 mm to standard – i tego warto się trzymać, nawet gdy literatura czasem podaje jeszcze węższe zakresy dla wybranych typów zakładów.