Piec zawiesinowy to bardzo specyficzne urządzenie, jeśli chodzi o wymagania dotyczące wilgotności koncentratów. Kluczową sprawą jest tutaj to, żeby wsad zawierał możliwie mało wody – poniżej 8,5% to taki praktyczny standard branżowy, który wynika głównie z bezpieczeństwa i efektywności prowadzenia procesu. Zbyt wysoka wilgotność powoduje nie tylko gwałtowne odparowywanie wody (co zużywa mnóstwo energii i pogarsza warunki pracy pieca), ale grozi też zaburzeniem stabilności zawiesiny oraz prowadzi do strat ciepła i niekontrolowanych wyładowań pyłowo-gazowych. Moim zdaniem, osoby pracujące na wydziale pieców zawiesinowych bardzo sobie cenią, gdy koncentrat jest dobrze podsuszony – wtedy można osiągnąć lepszą jakość surowca metalurgicznego i unika się problemów z aglomeracją czy przyleganiem materiału do ścian reaktora. W praktyce przemysłowej, np. w hutnictwie miedzi, stosuje się różne suszarnie wirnikowe lub fluidalne, żeby odpowiednio przygotować koncentrat przed podaniem do pieca. Trzymanie się tej wartości poniżej 8,5% to nie tylko kwestia teorii, ale realne zabezpieczenie procesu przed awarią lub spadkiem wydajności. Polecam zawsze pamiętać, że piec zawiesinowy nie radzi sobie z mokrym materiałem – szkoda opału i sprzętu.
Wielu osobom wydaje się, że koncentraty nawet dosyć wilgotne można bez problemu kierować do pieca zawiesinowego, no bo przecież część wody i tak odparuje. Jednak w praktyce taka strategia niesie za sobą poważne ryzyka. Gdy koncentrat jest zbyt mokry, na przykład ma powyżej 8,5% wody, w piecu dochodzi do gwałtownego odparowywania – to powoduje nagłe obniżenie temperatury strefy reakcyjnej i niekontrolowane zmiany w przepływie gazów. Zdarza się, że operatorzy myślą, że 20% czy nawet ponad 30% wilgotności da się jeszcze „przepchnąć” przez instalację, ale to błąd wynikający często z braku doświadczenia albo zbyt dużego zaufania do automatyki procesu. Odpowiedź, że koncentraty mogą mieć powyżej 8,5% wody, jest niezgodna z realiami branżowymi. Zbyt wysoka wilgotność prowadzi do zaburzeń zawiesiny, osadzania materiału na ściankach reaktora i spadku wydajności. W skrajnym przypadku może dojść do mikrowybuchów, a nawet poważniejszych awarii całego ciągu technologicznego. Gdzieś tam pokutuje przekonanie, że piec zawiesinowy jest „wszystkożerny”, ale ja uważam, że to bardzo złudne. Każda renomowana huta czy zakład przeróbczy przestrzega rygorystycznych limitów wilgotności, bo od tego zależy nie tylko efektywność, ale i bezpieczeństwo ludzi. Moim zdaniem, podstawowym błędem jest niedocenianie wpływu wody na przebieg procesu. Fizyka i chemia pieca zawiesinowego nie wybacza takich uproszczeń – dlatego bezpieczną i poprawną praktyką jest podsuszanie koncentratu do wartości poniżej 8,5% wody przed podaniem do pieca.