Proces suszenia w suszarkach bębnowych opiera się w dużej mierze na wykorzystaniu gorących spalin jako medium grzewczego. To rozwiązanie jest szeroko stosowane w przemyśle, zwłaszcza przy przeróbce surowców mineralnych, ponieważ pozwala efektywnie oddawać ciepło do materiału oraz usuwać wilgoć bez ryzyka przegrzewania produktu. Gorące spaliny pochodzą najczęściej z palenisk na paliwo stałe lub gazowe, a ich temperatura i skład są dokładnie kontrolowane, żeby nie doszło do zanieczyszczenia ani uszkodzenia materiału. Praktyka pokazuje, że takie rozwiązanie jest nie tylko ekonomiczne, ale i ekologiczne, bo często wykorzystuje się spaliny, które i tak powstały w innych częściach zakładu – coś w rodzaju odzysku energii. Moim zdaniem to fajny przykład, jak można zoptymalizować procesy technologiczne, zamiast marnować ciepło. Branżowe normy zalecają, by stosować gorące spaliny o odpowiedniej czystości i temperaturze, żeby suszenie przebiegało szybko, ale nie destrukcyjnie. Warto zauważyć, że suszarki bębnowe zasilane gorącymi spalinami mają dużą wydajność i są niezastąpione przy suszeniu np. piasku, żwiru czy nawet niektórych rodzajów węgla. Z mojego doświadczenia to rozwiązanie sprawdza się najlepiej tam, gdzie liczy się zarówno koszt energii, jak i szybkość procesu.
Wybierając odpowiedź inną niż gorące spaliny, można się pomylić przez nie do końca zrozumienie, jak działają przemysłowe systemy suszenia bębnowego. Na przykład ciekły azot, mimo że brzmi bardzo technicznie, w rzeczywistości używany jest przede wszystkim do głębokiego mrożenia lub szybkiego schładzania, a nie do suszenia – ten gaz wręcz odbiera ciepło, nie dostarcza go, więc zupełnie by się tu nie sprawdził. Z kolei siarczek azotu to związek chemiczny praktycznie nieużywany w przemyśle suszarniczym; jego zastosowanie jest raczej laboratoryjne i nieprzewidywalne, a poza tym jest dość niebezpieczny. Sprężone powietrze występuje w wielu instalacjach technologicznych, ale raczej w roli medium transportującego, napędowego lub do oczyszczania, a nie jako źródło ciepła – przy standardowym ciśnieniu nie ma możliwości przekazania odpowiedniej ilości energii cieplnej, żeby skutecznie osuszyć materiał w bębnie. Typowym błędem jest myślenie, że wystarczy jakiekolwiek „dmuchanie” przez materiał, żeby go wysuszyć, ale w praktyce kluczowa jest ilość i jakość ciepła, które należy dostarczyć, zgodnie z zasadami termodynamiki procesów przemysłowych. W branży od lat przyjęło się stosować gorące spaliny, bo są najtańszym i najprostszym sposobem na skuteczne usunięcie wilgoci z dużych partii surowca. Warto pamiętać, że wszystkie rozwiązania poza gorącymi spalinami są stosowane sporadycznie lub w zupełnie innych celach technologicznych i raczej nie należą do dobrych praktyk w przeróbce kopalin.