Dominującym mechanizmem rozdrabniania ziarn mineralnych w kruszarce walcowej jest rzeczywiście zgniatanie i to jest praktycznie podręcznikowa odpowiedź, która często przewija się na lekcjach o maszynach do przeróbki kopalin. Kruszarki walcowe są tak zaprojektowane, że ich dwa walce obracają się w przeciwnych kierunkach i przesuwają materiał dokładnie pomiędzy siebie, wywierając na niego bardzo dużą siłę nacisku. To nie jest przypadkowe – to zgniatanie jest najbardziej efektywne dla rozdrabniania średnio-twardych i kruchych materiałów mineralnych. W praktyce na przykład na instalacjach produkcyjnych, gdzie rozdrabnia się węgle, rudy czy kamienie wapienne, wybiera się kruszarki walcowe właśnie ze względu na ten mechanizm – jest przewidywalny, zużywa relatywnie mało energii przy odpowiedniej wydajności i daje produkt o zbliżonym uziarnieniu. Według standardów branżowych, takich jak PN-EN 12326 czy normy ISO dotyczące przeróbki mechanicznej surowców mineralnych, właściwy dobór typu kruszarki do charakterystyki materiału jest kluczowy dla wydajności i ekonomiki procesu. Moim zdaniem, kto raz zobaczy takie zgniatanie na żywo, od razu zrozumie, dlaczego kruszarki walcowe nie ścierają czy nie łupią – po prostu ich budowa na to nie pozwala. Warto jeszcze pamiętać, że zgniatanie zapewnia mniejsze pylenie niż ścieranie, co jest dodatkowym atutem, na który zwraca uwagę BHP.
Często spotykam się z mylnym przekonaniem, że w kruszarkach walcowych dominuje ścieranie lub nawet ścinanie, bo przecież dwa walce obracają się i mogą działać jak tarcze ścierne. Jednak to jest pułapka logiczna – konstrukcja kruszarki walcowej sprawia, że materiał jest przede wszystkim zgniatany między walcami, a nie ścierany na ich powierzchni. Ścieranie to mechanizm charakterystyczny raczej dla młynów kulowych, tarczowych czy stożkowych, gdzie cząstki są pocierane o siebie lub o elementy urządzenia. Jeśli chodzi o ścinanie, to ono występuje raczej w specjalistycznych młynach tnących, gdzie istotą procesu jest przesunięcie się powierzchni względem siebie, czego w klasycznej kruszarce walcowej praktycznie nie obserwujemy na większą skalę. Łupanie natomiast jest domeną kruszarek szczękowych czy stożkowych, które wykorzystują nagłe naprężenia i powstające pęknięcia, a nie równomierny nacisk. Typowym błędem jest też mylenie efektów ubocznych procesu z dominującym mechanizmem – rzeczywiście, w kruszarkach walcowych mogą się pojawiać drobne elementy ścierania lub ścinania, ale to tylko marginalny efekt, a nie główna zasada działania. Z doświadczenia wiem, że takie mylenie wynika zwykle z ogólnego skojarzenia ruchu obrotowego z tarciem, ale w technice przeróbki mechanicznej kluczowe jest zrozumienie, jak siły działają na ziarno. Zgniatanie gwarantuje tu najbardziej przewidywalny rozkład naprężeń, co przekłada się na optymalną granulację produktu końcowego. Z tego powodu branżowe standardy i podręczniki jasno wskazują właśnie na zgniatanie jako podstawowy mechanizm pracy tego typu urządzeń.