Prawidłowa odpowiedź to 28,5 mln Mg/rok, bo właśnie tyle drobnoziarnistych odpadów powstaje przy przerobie 30 mln Mg rudy miedzi, zakładając, że odpady stanowią 95% masy rudy. Wystarczyło policzyć: 30 mln Mg × 0,95 = 28,5 mln Mg. To prosty rachunek, ale w praktyce takie szacunki mają ogromne znaczenie np. przy projektowaniu składowisk odpadów poflotacyjnych albo gdy planuje się rozbudowę zakładu. Z mojego doświadczenia wynika, że te obliczenia są podstawą do decyzji środowiskowych, bo każda tona odpadów to potencjalne ryzyko dla otoczenia – pylenie, migracja metali ciężkich, potencjalne skażenie wód gruntowych. W branży przyjmuje się, że optymalizacja procesu powinna zmierzać do maksymalnego ograniczenia ilości odpadów – to się wiąże z efektywnością wzbogacania i bezpieczeństwem eksploatacji całej instalacji. Dobre praktyki mówią, żeby zawsze zostawiać bufor na składowisku, a takie kalkulacje jak to pytanie są absolutną podstawą przy wszystkich inwestycjach w sektorze przeróbki surowców. Fajnie, bo takie zadania od razu pokazują, jak teoria przekłada się na realne decyzje technologiczne i środowiskowe.
Wydaje mi się, że sporo osób daje się tutaj złapać na rutynowe błędy obliczeniowe lub nie do końca rozumie proporcje i skalę procesu wzbogacania rudy miedzi. Zdarza się, że ktoś przez pomyłkę zamiast policzyć 95% masy rudy, odejmuje 95% i wybiera za niską wartość, np. 15 mln Mg/rok – to typowy błąd polegający na odwróceniu proporcji, bo przy tak wysokim procencie odpadów, ilość powinna być bardzo zbliżona do masy całkowitej przerabianej rudy. Czasem ktoś mechanicznie dodaje wartości albo niepoprawnie interpretuje podane dane i przez to wybiera np. 47,5 mln Mg/rok czy nawet 65 mln Mg/rok (to już zdecydowanie powyżej stanu faktycznego, bo masa odpadów nie może przekraczać całkowitej masy przerobionej rudy). Takie podejścia wynikają raczej z nieuwagi lub z braku praktyki w szacowaniu bilansów masowych. Moim zdaniem klucz tkwi w zrozumieniu istoty procesu: podczas wzbogacania rudy miedzi odzyskuje się tylko niewielką część metalu, a reszta – czyli bardzo duża frakcja materiału – trafia na składowiska odpadów. Jeśli nie zauważymy, że 95% oznacza praktycznie całość rudy poza koncentratem, to łatwo przecenić lub nie docenić tej ilości. W praktyce przemysłowej takie pomyłki mogą prowadzić do błędnego projektowania infrastruktury, zbyt małych składowisk albo niedoszacowania kosztów rekultywacji. Dlatego tak ważne jest, żeby zawsze dokładnie analizować dane i myśleć o konsekwencjach technicznych oraz środowiskowych takich decyzji.