Elementy oznaczone na rysunku liczbami 10 i 11 rzeczywiście tworzą przekładnię stożkową, co wynika ze specyficznego sposobu przekazywania momentu obrotowego pod kątem 90 stopni. Przekładnia stożkowa jest jedną z najczęściej stosowanych w maszynach przemysłowych, szczególnie tam, gdzie zachodzi potrzeba zmiany kierunku ruchu lub osi obrotu – typowym przykładem są urządzenia przeróbcze w górnictwie i przemyśle ciężkim. Charakterystyczną cechą tej przekładni jest zastosowanie stożkowych kół zębatych, które mają odpowiednio ukształtowane zęby, aby zapewnić płynną pracę i wysoką sprawność nawet przy sporych obciążeniach. Z mojego doświadczenia wynika, że przekładnie stożkowe, choć są bardziej wymagające pod względem precyzji wykonania niż walcowe, to jednak oferują kompaktową zabudowę i łatwość konserwacji, co w praktyce jest nie do przecenienia. W wielu zakładach górniczych czy przeróbczych stosuje się właśnie takie rozwiązania, bo pozwalają na bezproblemowe przenoszenie napędu do trudno dostępnych miejsc. Warto pamiętać, że zgodnie z normami branżowymi (np. PN-EN 60617), przekładnie stożkowe znajdują szerokie zastosowanie w napędach mieszadeł, młynów kulowych czy przenośników kubełkowych. Przekładnia stożkowa to solidna, sprawdzona technika – nie bez powodu spotyka się ją praktycznie wszędzie, gdzie liczy się niezawodność i możliwość pracy pod zmiennym obciążeniem.
Założenie, że elementy 10 i 11 tworzą przekładnię planetarną, różnicową lub ślimakową, wynika najczęściej z powierzchownego spojrzenia na układ zębaty i nieuwzględnienia charakterystycznych cech konstrukcyjnych. Przekładnia planetarna to specyficzny układ, w którym mamy centralne koło słoneczne, koła planetarne i pierścień zębaty – taka konfiguracja pozwala na uzyskiwanie bardzo wysokich przełożeń przy kompaktowych wymiarach, ale układ planetarny wygląda zupełnie inaczej niż klasyczna przekładnia stożkowa. Z kolei przekładnia różnicowa, choć także bywa spotykana w zaawansowanych układach napędowych, jest wykorzystywana głównie do rozdziału momentu obrotowego pomiędzy dwa wyjścia, np. w osiach samochodowych – jej konstrukcja opiera się na przekładniach stożkowych, ale zawsze występuje układ kilku współpracujących zębatek. Natomiast przekładnia ślimakowa od razu rzuca się w oczy przez obecność ślimaka (śruby) i koła ślimakowego – ten typ przekładni daje bardzo duże przełożenia i umożliwia samohamowność, ale układ zębaty jest całkiem inny niż w przypadku stożkowej. Typowym błędem jest utożsamianie każdego układu kątowego z przekładnią ślimakową, podczas gdy w praktyce ślimakowa zawsze posiada charakterystyczną śrubę, a nie dwa koła zębate o osi przecinającej się. Trzeba dobrze rozumieć, jak wygląda zazębienie kół stożkowych – są one ustawione pod kątem, a ich osie przecinają się w jednym punkcie. W praktyce w urządzeniach przeróbczych, zwłaszcza tych starszej konstrukcji, najczęściej spotykamy właśnie przekładnie stożkowe, bo są trwałe, łatwe w naprawie i mają długoletnią tradycję stosowania. Warto przeanalizować konkretne rysunki maszyn i przyswoić sobie ich typowe układy napędowe – to bardzo ułatwia później interpretację schematów i szybkie rozpoznawanie rodzajów przekładni.