Gęstość pozorna cieczy ciężkiej to coś, co naprawdę często się przewija w praktyce przeróbki mechanicznej kopalin, szczególnie jeśli ktoś miał okazję działać z klasyfikacją lub separacją grawitacyjną. Chodzi tutaj konkretnie o zawiesiny – czyli sytuację, gdy ciecz ciężka, na przykład roztwór chlorku cynku czy węglanów, ma domieszkę stałych cząstek, np. magnetytu, barytu albo innego minerału. Te cząstki pływają lub unoszą się w cieczy i wtedy ogólna gęstość tego układu nie jest po prostu gęstością samej cieczy, ale całej mieszanki – właśnie to nazywamy gęstością pozorną. W praktyce, np. przy wzbogacaniu w cieczach ciężkich metodą zawiesinową, trzeba bardzo uważać na ten parametr, bo od niego zależy efektywność rozdziału minerałów o różnych gęstościach. Z mojego doświadczenia, często jest tak, że ktoś liczy tylko gęstość samej cieczy, a pomija wpływ zawieszonych cząstek – to jest błąd, prowadzi do nieprecyzyjnych wyników. Branżowe normy, jak PN-EN 932-1, wyraźnie podkreślają, że trzeba odróżniać gęstość pozorną od rzeczywistej. Moim zdaniem każdy technik czy operator laboratorium powinien umieć nie tylko policzyć, ale i ocenić praktycznie, jak zmiana ilości zawieszonych cząstek wpływa na separację. Przykładowo, w laboratorium przy analizie ciężarowej minerałów, błędne określenie gęstości pozornej może zupełnie popsuć klasyfikację. Zdecydowanie warto to rozumieć i stosować w praktyce!
W temacie cieczy ciężkich i ich gęstości nietrudno się pogubić, bo terminy wydają się bardzo podobne, a jednak znaczą zupełnie co innego. Wielu osobom wydaje się, że gęstość pozorna to po prostu gęstość czystego związku chemicznego, jak bromoform czy chlorek cynku, ale to ewidentnie uproszczenie. Bromoform sam w sobie jest cieczą ciężką, ale gęstość pozorna dotyczy układów, gdzie mamy fazę ciekłą i rozproszone w niej cząstki ciała stałego – to znaczy, zawiesiny. Czysty roztwór chlorku cynku, nawet o bardzo dużej gęstości, nie ma jeszcze cech zawiesiny i nie opisuje się go przez gęstość pozorną, tylko przez gęstość rzeczywistą cieczy. Podobnie z cieczą ciężką jednorodną – to jest bardziej model teoretyczny, zakładający brak jakichkolwiek cząstek stałych. Tymczasem w realnych procesach wzbogacania kopalin nie da się uniknąć obecności tych faz stałych – i wtedy właśnie wprowadza się pojęcie gęstości pozornej, żeby opisać, jak zachowuje się taka mieszanka. Częsty błąd, który sam kiedyś popełniłem, to mylenie gęstości pozornej z tym, co pokazuje gęstościomierz dla cieczy bez domieszek. Prawidłowe podejście zgodne z praktyką laboratoryjną i normami branżowymi polega na rozróżnianiu tych dwóch pojęć, bo w procesach separacji (zwłaszcza grawitacyjnej) parametry te mają kluczowe znaczenie dla efektywności i powtarzalności wyników. Moim zdaniem, jeśli ktoś chce być dobry w analizie i sterowaniu procesami przeróbczymi, powinien od razu przyzwyczaić się do myślenia w kategoriach układów rzeczywistych, a nie wyidealizowanych substancji. To jest podstawa przy wzbogacaniu w cieczach ciężkich!