Poprawnie wskazałeś, że grupa ziaren, która przeszła przez sito przesiewacza, to tzw. klasa dolna. W praktyce przesiewania materiałów sypkich, jak np. węgiel, żwir czy kruszywa mineralne, klasa dolna to frakcja, która jest drobniejsza niż oczko sita i dlatego przechodzi przez jego otwory. Standardy branżowe wyraźnie rozróżniają pomiędzy klasa dolną (podziarnem) a klasa górną (nadziarnem). W zakładach przeróbczych dokładność identyfikacji tych frakcji ma ogromne znaczenie — klasy dolne często mają inne przeznaczenie technologiczne, trafiają np. do dalszego wzbogacania lub jako produkt gotowy w przypadku drobnych sortymentów. Z mojego doświadczenia, wielu operatorów maszyn przesiewających nie docenia jak ważne jest regularne sprawdzanie stanu sito i kontrola uziarnienia – pozwala to utrzymać optymalną wydajność procesu i zapobiegać zawracaniu nadmiernych ilości materiału do recyrkulacji. W branży obowiązuje zasada, że dokładna klasyfikacja ziaren umożliwia nie tylko lepszą kontrolę jakości produktu, ale też znacząco wpływa na zużycie energii i sprawność całego procesu. Ciekawostką jest, że w dużych zakładach górniczych często stosuje się automatyczne analizatory uziarnienia, które na bieżąco monitorują ilość klasy dolnej – to już praktycznie standard w nowoczesnych instalacjach.
Wiele osób myli pojęcia nadziarna, podziarna czy klasy dolnej i górnej, bo brzmią podobnie i łatwo się pogubić, szczególnie gdy nie miało się okazji popracować przy przesiewaczach w praktyce. Nadziarno to frakcja, która NIE przechodzi przez oczka sita, po prostu ziarna są zbyt duże i zostają na sicie, więc na pewno nie jest to ta grupa, o którą chodzi w pytaniu. Podziarno to w zasadzie synonim klasy dolnej w wielu podręcznikach, zwłaszcza w klasyfikacji technologicznej – oba te pojęcia oznaczają ziarna, które przeszły przez sito, ale czasem podziarno określa się jako zbiór jeszcze drobniejszych frakcji w odniesieniu do kolejnych etapów przesiewania. Klasa górna natomiast to typowy termin na ziarna większe od rozmiaru otworów, czyli zostające na górze sita – często trafiają do dalszego rozdrabniania lub jako odpad, jeśli nie spełniają wymagań. Typowym błędem jest przyzwyczajenie się do potocznych nazw funkcjonujących na zakładzie, które nie zawsze pokrywają się z oficjalnymi standardami branżowymi. Moim zdaniem warto sobie zawsze przypominać zasadę: co przejdzie przez sito, to klasa dolna (lub podziarno), a co zostaje – klasa górna (nadziarno). Przeoczenie tej różnicy prowadzi później do niepoprawnej segregacji produktów i problemów z jakością. Warto konsultować się ze specyfikacjami maszyn i zwracać uwagę na oznaczenia przy analizie wyników przesiewania. W praktyce dokładna znajomość tych pojęć pozwala uniknąć strat surowca i poprawia codzienną organizację pracy przy przesiewaczach.