Hydrocyklony o małych średnicach są naprawdę niezastąpione wszędzie tam, gdzie trzeba rozdzielić frakcje drobnoziarniste. W praktyce często wykorzystuje się je do klasyfikacji i wzbogacania minerałów, gdzie oczekuje się oddzielenia ziaren bardzo małych rozmiarów – takich, które przez zwykłe przesiewanie ciężko dokładnie wydzielić. Takie urządzenia pozwalają na uzyskanie wysokiej precyzji rozdziału, bo siła odśrodkowa w małych hydrocyklonach działa efektywniej na niewielkie cząstki. W rezultacie uzyskuje się koncentraty o lepszych parametrach jakościowych, co jest szczególnie ważne np. w przeróbce rud żelaza, węgla czy surowców ceramicznych. Moim zdaniem, bez sprawnej obsługi i zrozumienia działania małych hydrocyklonów trudno byłoby osiągnąć tak wysoką efektywność procesów wzbogacania w nowoczesnych zakładach. Warto pamiętać, że w praktyce przemysłowej stosuje się różne konfiguracje tych urządzeń – czasem jako baterie kilku, a nawet kilkudziesięciu hydrocyklonów, żeby jeszcze dokładniej oddzielić drobną frakcję. Standardy branżowe mocno podkreślają wagę doboru średnicy hydrocyklonu do zadania technologicznego – dlatego właśnie przy drobnoziarnistych mieszankach nie da się obejść bez małych średnic. Osobiście uważam, że kto dobrze rozumie tę zależność, dużo łatwiej poradzi sobie z optymalizacją pracy całych linii technologicznych.
Wbrew pozorom, dobór średnicy hydrocyklonu ma kluczowe znaczenie dla efektywności procesu wzbogacania. Często można spotkać się z przekonaniem, że większe urządzenia lepiej sobie radzą z każdym uziarnieniem, jednak w praktyce jest dokładnie odwrotnie. Hydrocyklony o dużych średnicach są projektowane do pracy z surowcami o większych ziarniakach – wtedy siła odśrodkowa jest wystarczająca, żeby efektywnie rozdzielić grube frakcje. Ale kiedy próbujemy wzbogacać drobne ziarna, taki hydrocyklon po prostu je "przepuści" i rozdział nie będzie precyzyjny. Podobnie, średnie klasy ziarnowe można rozdzielać na urządzeniach średniej wielkości, ale przy frakcjach bardzo drobnych potrzebna jest większa intensywność działania i to właśnie uzyskujemy w małych hydrocyklonach. Błędne jest więc przeświadczenie, że większy sprzęt poradzi sobie lepiej ze wszystkim – branżowe standardy wręcz podkreślają konieczność dostosowania wielkości hydrocyklonu do konkretnego zadania. Z mojego doświadczenia wynika, że wybierając zbyt dużą średnicę dla drobnych ziaren, zwyczajnie marnujemy potencjał wzbogacania i pogarszamy jakość produktu końcowego. Myślę, że to częsty błąd wynikający z braku znajomości praktycznej strony technologii – teoria teorią, ale prawidłowy dobór sprzętu przekłada się bezpośrednio na wydajność i efektywność całego zakładu. Warto więc dobrze rozumieć, że hydrocyklony o małych średnicach są projektowane specjalnie pod ziarna drobnoziarniste i tylko wtedy wykorzystują w pełni swoje możliwości rozdziału.