Gdy rozdrabniamy rudę miedzi o uziarnieniu 0–20 mm w kruszarce bębnowej i otrzymujemy końcową klasę ziarnową 0–4 mm, to kluczowe jest ustalenie tzw. granicznego stopnia rozdrobnienia. To nic innego jak stosunek największego wymiaru ziarna materiału podawanego do kruszarki do największego wymiaru ziarna produktu po rozdrabnianiu. W tym przypadku dzielimy 20 mm przez 4 mm i wychodzi nam 5. Taki wynik od razu kojarzy się z praktyką – w wielu zakładach przeróbczych taki stopień rozdrobnienia to w zasadzie standard dla pierwszego etapu mielenia, bo pozwala uzyskać optymalne uziarnienie do dalszej obróbki, np. do flotacji. Moim zdaniem, właśnie takie proste obliczenia często pozwalają uniknąć większych problemów na późniejszych etapach procesu, bo jeśli przesadzi się z rozdrabnianiem, to rosną koszty energii, zużycie części i pylenie. Z drugiej strony, zbyt mały stopień rozdrobnienia sprawia, że nie uzyskamy wymaganej klasy ziarnowej, co utrudnia np. oddzielenie miedzi od skały płonnej. Branżowa praktyka pokazuje, że dla większości minerałów optymalizuje się stopień rozdrobnienia właśnie według podobnych proporcji. Takie podejście jest bezpośrednio zgodne z zasadami projektowania układów przeróbczych i wytycznymi branżowymi, wymuszając stabilność procesu oraz przewidywalność parametrów produktu końcowego.
W tego typu zadaniu dość łatwo dać się zwieść intuicji, zwłaszcza gdy widzimy liczby typu 4, 16 czy 24 – aż prosi się, by myśleć o prostym odejmowaniu czy mechanicznej różnicy wymiarów ziaren. Jednak w praktyce technicznej liczy się tzw. graniczny stopień rozdrobnienia, który zawsze określamy jako stosunek wielkości największego ziarna przed rozdrabnianiem do największego ziarna po procesie. W przypadku rozdrabniania rudy miedzi z zakresu 0–20 mm do frakcji 0–4 mm poprawna kalkulacja to 20 mm podzielone przez 4 mm, co daje 5. Często spotykam się z tym, że ktoś bierze za odpowiedź 4, bo to tak jakby odwoływał się do wartości końcowej frakcji produktu – a to jednak tylko fragment informacji, nie wyrażający skali całego procesu. Z kolei wartości znacznie wyższe, jak 16 czy 24, mogą wynikać z mechanicznego pomnożenia, odjęcia lub błędnego odczytania zakresów, ale nie mają uzasadnienia technologicznego. W praktyce przemysłowej tak wysokie stopnie rozdrobnienia są nieosiągalne w jednym etapie procesu, bo skutkują nadmiernym zużyciem energii i szybkim zużyciem elementów roboczych maszyny. Branża dąży zawsze do wyznaczenia optymalnego stopnia rozdrobnienia – nie za dużego, nie za małego, żeby urządzenia pracowały efektywnie i ekonomicznie. Z mojego doświadczenia wynika, że kluczowy błąd to niedokładne przeanalizowanie definicji granicznego stopnia rozdrobnienia i próba oparcia się na liczbach podanych w pytaniu bez zrozumienia, co dokładnie znaczą. Dlatego warto zawsze odwoływać się do tej podstawowej formuły i sprawdzić, czy wynik odpowiada rzeczywistym możliwościom urządzenia oraz założeniom danego procesu przeróbczego.