Moduł zestawu sit to bardzo konkretna wielkość w przeróbce kruszyw, bezpośrednio powiązana z geometrią i zasadami przesiewania. Jeśli przyjrzysz się klasyfikacji ziarnowej 0–2, 2–4, 4–8, 8–16 mm, szybko zauważysz pewną prawidłowość. Każda kolejna frakcja zaczyna się od tej wartości, na której kończyła się poprzednia, ale co istotniejsze – każda górna granica jest dwa razy większa od dolnej, czyli sitowy rozstaw się podwaja. To właśnie jest istota modułu = 2. W praktyce taki układ umożliwia optymalne rozdzielenie materiału na kilka równych, przejrzystych klas. Dzięki temu można lepiej kontrolować jakość produktu końcowego i dostosować się do norm obowiązujących w budownictwie, gdzie takie podziały są standardowo wykorzystywane np. przy produkcji betonu czy podsypki drogowej. Z mojego doświadczenia, zestawy o module 2 są najczęściej spotykane na polskich zakładach przeróbczych, bo pozwalają na efektywne wykorzystanie sit i minimalizację strat materiałowych. Warto jeszcze wiedzieć, że prawidłowy dobór modułu wpływa też na wydajność przesiewania – przy zbyt małym module łatwo o zapychanie, a zbyt duży powoduje niedokładną separację. Branżowe wytyczne zdecydowanie zalecają stosowanie układów o module 2, zwłaszcza przy produkcji kruszyw dla budownictwa, bo zapewniają one przewidywalny rozkład uziarnienia. Tak więc, jeśli widzisz taki układ frakcji – nie ma wątpliwości, że chodzi o moduł 2.
Wiele osób przy pierwszym kontakcie z tematem doboru modułu sit kieruje się intuicją lub patrzy na zakresy frakcji bez głębszej analizy proporcji. Jednak w branży przeróbki kruszyw i minerałów istnieją ściśle określone zasady wyznaczania modułu zestawu sit. Moduł określa, ile razy każda kolejna wielkość oczka sita przewyższa poprzednią. W praktyce oznacza to, że jeśli mamy frakcje takie jak 0–2, 2–4, 4–8, 8–16 mm, każda granica górna oczka sita stanowi podwojenie wartości poprzedniej. Typowym błędem jest przyjęcie, że moduł to minimalna różnica lub że jest równy największej wartości – to jednak nie oddaje istoty przesiewania, bo tutaj liczą się proporcje, a nie bezwzględne różnice. Ktoś mógłby pomyśleć, że skoro największa frakcja to 16 mm, to moduł wynosi 8, albo że skoro kolejne różnice to 2, 4, 8, to moduł to 4. Ale takie podejście całkowicie pomija fakt, że przesiewanie działa na zasadzie zwielokrotniania rozmiarów sit, a nie dodawania czy odejmowania. Zdarza się też, że ktoś patrzy na liczbę zakresów i utożsamia ją z modułem – znowu niepoprawnie. Standardy branżowe, takie jak PN-EN 933, wyraźnie mówią o geometrycznym ciągu wartości sit. Moim zdaniem warto wyrobić sobie nawyk patrzenia na proporcje, nie tylko na liczby – to pozwala uniknąć typowych pomyłek i działać zgodnie z dobrymi praktykami technologii przeróbczych. Podsumowując, tylko uważna analiza relacji pomiędzy poszczególnymi wielkościami oczek pozwala poprawnie wyznaczyć moduł zestawu sit, co jest kluczowe dla efektywnej i powtarzalnej pracy zakładu.