Temperatura gazów spalinowych w palenisku suszarki bębnowej stosowanej do suszenia koncentratu miedziowego rzeczywiście przekracza 1000°C i to nie bez powodu. Tak wysoka temperatura jest kluczowa, żeby efektywnie odparować wodę z wilgotnego koncentratu, który często zawiera nawet ponad 10% wilgoci po procesach flotacyjnych. Zbyt niska temperatura nie zapewni odpowiednio szybkiego i równomiernego suszenia, co w efekcie może prowadzić do aglomeracji cząstek, wzrostu strat cieplnych czy nawet problemów w kolejnych etapach przeróbki, jak pieczenie czy topienie koncentratu. Moim zdaniem, często zapomina się o tym, że oprócz samego suszenia, tak wysoka temperatura gazów spalinowych umożliwia utrzymanie odpowiedniej wydajności technologicznej – cały proces działa szybciej, a urządzenia rzadziej się zapychają. Praktyka przemysłowa pokazuje, że na dużych instalacjach KGHM czy innych hutach, operuje się właśnie w zakresie powyżej 1000°C, żeby uniknąć tzw. punktu rosy i nie dopuścić do kondensacji wilgoci w przewodach. Jak dla mnie to jeden z lepszych przykładów, gdzie teoria idzie w parze z praktyką – jak nie utrzymasz tych 1000°C, to zaczynają się poważne kłopoty eksploatacyjne. Podobna temperatura jest zalecana także przez wytyczne producentów suszarek bębnowych i normy branżowe dla procesów suszenia koncentratów metali nieżelaznych.
Wiele osób zakłada, że do suszenia koncentratów wystarczą umiarkowane temperatury, jak np. 700–800°C albo nawet znacznie niższe, czyli 100–150°C czy poniżej 100°C. Takie myślenie często wynika z porównywania procesu suszenia koncentratów miedziowych do suszenia innych materiałów, np. produktów rolnych czy biomasy, gdzie rzeczywiście temperatury są dużo niższe. Rzecz w tym, że koncentrat miedziowy po flotacji zawiera wilgoć związana nie tylko powierzchniowo, ale też kapilarnie i czasem chemicznie. Przez to jest wyjątkowo trudny do wysuszenia. Suszarki bębnowe pracujące w hutach metali nieżelaznych muszą utrzymywać bardzo wysokie temperatury gazów spalinowych, bo tylko wtedy można szybko i skutecznie pozbyć się tej wilgoci bez ryzyka zlepiania się cząstek, powstawania tzw. szlamu czy strat na jakości. Zbyt niska temperatura gazów, np. 100–150°C, przynosiłaby efekt co najwyżej delikatnego podgrzania, ale nie suszenia przemysłowego – to już w ogóle nie wchodzi w grę przy tak specyficznym materiale jak koncentrat miedziowy. Temperatura 700–800°C mogłaby wystarczyć przy częściowych procesach, ale praktyka pokazuje, że nie daje ona pełnej kontroli nad wilgotnością końcową i wydajnością. Odpowiedź „poniżej 100°C” można w zasadzie od razu odrzucić – tu nawet nie zajdzie szybkie parowanie, nie mówiąc o skutecznym suszeniu w warunkach przemysłowych. Tak więc, jedyną poprawną opcją jest temperatura powyżej 1000°C, co potwierdzają nie tylko normy techniczne, ale też doświadczenia operatorów i zalecenia producentów suszarek. W tym przypadku skróty myślowe prowadzą do bardzo kosztownych błędów technologicznych.