Współczynnik wzbogacenia pokazuje, ile razy koncentrat jest bogatszy w dany składnik niż surowa ruda (nadawa). Dla miedzi ten współczynnik liczymy, dzieląc zawartość miedzi w koncentracie przez zawartość miedzi w nadawie. Tutaj wychodzi 20,0% / 2,0% = 10,0. To właśnie jest ten szukany współczynnik. W praktyce taki wynik oznacza, że proces przeróbki bardzo skutecznie oddzielił miedź od odpadów, bo podnieśliśmy jej zawartość dziesięciokrotnie. Moim zdaniem to bardzo typowy przypadek, z którym spotyka się operator czy technolog w zakładach wzbogacania rud. Z doświadczenia wiem, że taka analiza pozwala szybko ocenić efektywność procesu i wyznaczyć, czy linia technologiczna działa poprawnie. Odpowiednie dobranie parametrów procesu właśnie po to się robi, żeby ten współczynnik był możliwie wysoki, bo wtedy uzyskujemy lepszy koncentrat przy niższych stratach. W branży mineralnej przyjmuje się, że dla rud niskoprocentowych (jak 2% miedzi) takie wzbogacenie jest bardzo pożądane. Pamiętaj, że w praktyce czasem bierze się pod uwagę także straty w odpadzie, ale do obliczenia samego współczynnika wystarczy właśnie taki prosty iloraz. Warto takie rzeczy ćwiczyć i rozumieć ich sens, bo to podstawa kontroli procesów wzbogacania.
Obliczanie współczynnika wzbogacenia to jedno z tych zagadnień, które potrafią sprawić problem, bo łatwo się pogubić w liczbach albo źle zrozumieć sens tego parametru. Często spotykam się z sytuacją, gdzie ktoś myli współczynnik wzbogacenia z innymi wskaźnikami, np. z bezwzględną różnicą zawartości metalu albo myśli, że chodzi o zawartość w odpadzie. Współczynnik wzbogacenia to stosunek procentowej zawartości metalu w koncentracie do zawartości w nadawie, czyli prosto: koncentrat przez nadawę. Jeśli ktoś wybiera 20,0 jako odpowiedź (czyli tyle, ile procent miedzi w koncentracie), to popełnia typowy błąd – to nie jest współczynnik, tylko sama zawartość, która nie mówi nam nic o tym, jak bardzo wzrosło stężenie w stosunku do surowca. Z kolei odpowiedź 2,0 to zawartość miedzi w nadawie – podobny błąd, bo to wartość wyjściowa, a nie jej przyrost względem koncentratu. Odpowiedź 0,1 to już zupełnie inne pojęcie – to zawartość miedzi w odpadach, która jest dla nas ważna pod kątem strat, ale nie do oceny efektywności wzbogacania jako stosunku stężeń. Spotkałem się też czasami z myleniem współczynnika wzbogacenia ze stopniem odzysku, gdzie uwzględnia się masę i zawartość metalu w różnych frakcjach, ale to już inny wskaźnik. W praktyce te wszystkie parametry są istotne, ale każdy służy do czego innego. Poprawne rozumienie współczynnika wzbogacenia jest kluczowe przy wstępnej ocenie efektywności procesu – branżowe standardy wyraźnie podkreślają prostotę tego wzoru. Gdy dobrze opanujesz tę logikę, dużo łatwiej będzie ci analizować raporty z zakładów przeróbczych i oceniać, czy proces przebiega prawidłowo. Dobrze jest też pamiętać, że gdyby zadanie dotyczyło innego metalu albo innego procesu, zasada liczenia byłaby dokładnie taka sama.