Świetnie rozkminiłeś temat. Pył węglowy uznaje się za wybuchowy, kiedy średnica jego ziaren mieści się w przedziale od 1,0 mm do 0 mm. To nie jest tylko sucha teoria – w praktyce, im drobniejsze są cząstki, tym większa powierzchnia kontaktu z tlenem, co powoduje, że łatwiej ulegają zapłonowi. W zakładach przeróbki węgla, w sortowniach czy podczas transportu, taki pył jest jednym z głównych zagrożeń. Przewody transportowe, workownice, przesiewacze – wszędzie tam, gdzie węgiel się sypie i rozdrabnia, musisz uważać na gromadzenie się drobnicy. Branżowe przepisy BHP, np. Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 28 czerwca 2002 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy przeróbce mechanicznej węgla kamiennego, precyzyjnie określają, że ziarna powyżej 1 mm są dużo mniej niebezpieczne właśnie przez słabszą zdolność do unoszenia się w powietrzu i gorsze mieszanie z tlenem. Praktyka pokazuje, że nawet pozornie niewielka ilość pyłu węglowego o granulacji <1 mm może spowodować potężny wybuch, jeśli dojdzie do zapłonu – choćby od iskry z urządzenia elektrycznego. Z mojego doświadczenia wynika, że te zagadnienia są często lekceważone przez młodych pracowników, a warto znać szczegóły, bo błędy mogą kosztować zdrowie lub nawet życie. W dobrych zakładach obowiązuje regularne oczyszczanie ciągów transportowych, wentylacja oraz systemy odpylania, co zdecydowanie minimalizuje ryzyko. Wiedza o tej granicznej wielkości ziaren jest kluczowa nie tylko na egzaminie, ale i w codziennej pracy. Tak się buduje prawdziwe bezpieczeństwo.
Wiele osób szuka granicy wybuchowości pyłu węglowego trochę na wyczucie, sugerując się tylko tym, że im większe ziarno, tym groźniejsze. To logiczne, ale jednak w praktyce przeróbki mechanicznej kopalin sprawa wygląda dokładnie odwrotnie. Pył o ziarnach rzędu 2 mm czy nawet 1,6 mm praktycznie nie stanowi zagrożenia wybuchowego, bo takie cząstki są za ciężkie, żeby unosić się w powietrzu w formie chmury i tworzyć mieszaninę wybuchową z tlenem. To własnie drobny pył, czyli frakcja do 1 mm, a szczególnie poniżej 0,5 mm, jest najbardziej niebezpieczna. Często spotyka się przekonanie, że wybuchowość pyłu to kwestia ilości, a nie granulacji – nic bardziej mylnego. W praktyce, nawet niewielka ilość bardzo drobnego pyłu może doprowadzić do potężnej eksplozji, jeśli znajdzie się źródło zapłonu. Podstawowe normy branżowe i zalecenia BHP wręcz podkreślają, że cała uwaga powinna być skupiona na monitoringu i usuwaniu tej najdrobniejszej frakcji. Myślenie, że większe ziarna są groźniejsze, bierze się może z obserwacji innych procesów technologicznych, ale w przypadku pyłów wybuchowych chodzi właśnie o to, żeby cząstki były na tyle drobne, by unosić się w powietrzu i tworzyć jednorodną mieszankę z tlenem. Z mojego punktu widzenia, to jeden z tych obszarów, gdzie praktyka bardzo mocno rozmija się z intuicją. Pracując w zakładzie, zawsze trzeba zwracać uwagę na dokładne klasyfikowanie frakcji pyłu i nie bagatelizować nawet drobnych osadów. Testy laboratoryjne jednoznacznie potwierdzają, że tylko frakcja poniżej 1 mm stanowi realne zagrożenie, a tym samym – to ona jest wyznacznikiem wybuchowości w normach prawnych i technicznych. Warto zapamiętać – pył węglowy wybuchowy to przede wszystkim frakcja 1,0 – 0 mm.