Gruby węgiel kamienny, przeznaczony do dalszego rozdrobnienia, rzeczywiście charakteryzuje się uziarnieniem w zakresie od 25 do 50 mm. To nie jest przypadkowy zakres. Takie rozmiary ziaren są przyjmowane praktycznie we wszystkich zakładach przeróbczych w Polsce i opierają się na normach branżowych oraz wieloletnich doświadczeniach górnictwa. Pozwala to na skuteczne i wydajne prowadzenie kolejnych etapów przeróbki, takich jak rozdrabnianie czy przesiewanie. W praktyce, jeśli ziarna węgla są większe niż 50 mm, mogą blokować urządzenia i utrudniać ich pracę, a gdy są mniejsze niż 25 mm – najczęściej trafiają już do innej klasy sortymentowej lub od razu do drobniejszego rozdrabniania. Z mojego doświadczenia wynika, że dobranie właściwego zakresu uziarnienia ma kluczowe znaczenie dla całej technologii przeróbki – pozwala na lepsze rozplanowanie procesu przesiewania, zmniejsza zużycie maszyn oraz minimalizuje straty produktu. Warto też wiedzieć, że węgiel o uziarnieniu 25–50 mm bywa określany jako „kostka” lub „orzech” – te nazwy czasami mogą się różnić w zależności od regionu i przyjętej klasyfikacji, ale zakres zawsze oscyluje wokół tych wartości. Ustawiając sita i regulując kruszarki, operatorzy kierują się właśnie tymi wielkościami, bo to gwarantuje sprawny i ekonomiczny przebieg całego procesu. Technologia przeróbki mechanicznej opiera się na takich właśnie szczegółach – a z pozoru drobna różnica w milimetrach naprawdę potrafi zrobić dużą różnicę w późniejszej pracy zakładu.
Wybór zakresów uziarnienia innych niż 25–50 mm dla tzw. grubego węgla kamiennego przeznaczonego do rozdrobnienia jest niezgodny z praktyką przeróbczych zakładów węglowych i obowiązującymi normami branżowymi. Bardzo często spotykam się wśród uczniów z założeniem, że im mniejsze ziarno, tym lepiej, ale to nie zawsze prawda. Rozdrobnienie węgla wymaga zachowania odpowiedniej gradacji sortymentów, bo tylko wtedy cały proces technologiczny – od przesiewania po końcowe wzbogacanie – może przebiegać sprawnie i bez zbędnych strat. Odpowiedzi typu 10–20 mm czy 12–20 mm wskazują na pomieszanie sortymentów – to już klasyfikacje typowe dla miałów albo drobnych frakcji, które z zasady nie wymagają pierwotnego rozdrabniania, a raczej dalszego przesiewania lub od razu trafiają na inne etapy przeróbki. Natomiast zakres 5–10 mm to już miał, frakcja bardzo drobna, która praktycznie nigdy nie jest zaliczana do kategorii „gruby węgiel” – oddziela się ją w zupełnie innym cyklu technologicznym, często też ma inne zastosowania przemysłowe. Moim zdaniem typowym błędem jest też mylenie nazw handlowych z rzeczywistym uziarnieniem – czasami słyszy się o „groszku” czy „kostce”, ale trzeba pamiętać, że każda nazwa odnosi się do ściśle określonego zakresu milimetrowego, ustalonego w normach. Pracując w sortowni czy nadzorując produkcję, operatorzy zawsze zwracają uwagę na te detale, bo nawet niewielka pomyłka w klasyfikacji może spowodować zatory w urządzeniach przesiewających, zwiększyć awaryjność lub po prostu generować straty surowca. Warto więc dokładnie orientować się w podziale uziarnienia – to niby prosta rzecz, ale wpływa na całą logistykę i ekonomię procesu.