Klasa ziarnowa to pojęcie, które w praktyce przeróbki kopalin ma naprawdę spore znaczenie. W definicji technicznej klasa ziarnowa obejmuje ziarna o rozmiarach zawierających się pomiędzy określonym minimum i maksimum. To znaczy, że każde ziarno w danej klasie mieści się w konkretnym przedziale wielkości, a nie tylko przekracza jakiś minimalny lub nie przekracza maksymalnego rozmiaru. Takie podejście jest zgodne ze standardami branżowymi, np. normami PN i dokumentacją technologiczną większości zakładów przeróbczych. W praktyce często spotyka się oznaczenia klas ziarnowych typu 2-4 mm, 10-16 mm – i właśnie te dwie wartości wyznaczają granice klasy. Pozwala to precyzyjnie sterować procesami przesiewania, klasyfikacji czy rozdrabniania, bo wiadomo dokładnie, jakie frakcje trafiają do jakich urządzeń lub na jakie etapy procesu. Moim zdaniem, bez tej jednoznacznej definicji byłby totalny chaos w laboratoriach i na liniach produkcyjnych. Z mojego doświadczenia wynika, że błędy związane z nieuwzględnianiem obu granic prowadzą do poważnych strat surowca i problemów z jakością wyrobu. Warto pamiętać, że właściwe rozumienie klasy ziarnowej to podstawa do poprawnych obliczeń uziarnienia, oceny wydajności przesiewaczy oraz optymalizacji procesu przeróbczego. Niby drobiazg, ale przekłada się na efektywność całego zakładu.
Wiele osób, zwłaszcza na początku nauki o przeróbce mechanicznej kopalin, myli się, uznając, że klasa ziarnowa dotyczy tylko jednego wymiaru – minimalnego albo maksymalnego. Wynika to chyba z intuicyjnego podejścia, gdzie wydaje się, że wystarczy ustalić jeden próg, żeby zdefiniować grupę ziaren. Tymczasem w praktyce przemysłowej takie rozumowanie prowadziłoby do mnóstwa nieporozumień. Gdyby klasa ziarnowa była określona tylko minimalnym rozmiarem, to znaczyłoby, że wszystko powyżej tej granicy należy do tej grupy, co kompletnie wypacza sens klasyfikacji. Z kolei wzięcie pod uwagę wyłącznie rozmiaru maksymalnego powodowałoby, że cała drobnica – nawet pył – lądowałaby w jednej klasie, co jest sprzeczne z potrzebami technologicznymi. Można się spotkać też z opinią, że wystarczy określić tylko maksymalny rozmiar ziaren, a reszta nie ma znaczenia, bo 'reszta przesiewa się automatycznie', ale to bardzo powierzchowne i mylące podejście. Praktyka pokazuje, że kluczowe jest wyznaczenie obu granic – minimalnej i maksymalnej, bo tylko wtedy można mówić o precyzyjnej separacji frakcji ziarnowych. To właśnie ta precyzja pozwala na prawidłowe sterowanie przesiewaczami, dobór sit i analizę uziarnienia, bez których nie da się uzyskać dobrej jakości produktu. Typowym błędem jest też utożsamianie klasy ziarnowej z pojedynczym rozmiarem – a przecież każda klasa to przedział. Takie myślenie prowadzi do złych obliczeń, strat surowca i błędnej interpretacji wyników analiz laboratoryjnych. Warto więc od początku wykształcić w sobie nawyk dokładnego określania zarówno dolnej, jak i górnej granicy klasy ziarnowej.