Definicja klasy ziarnowej w przeróbce kopalin jest dosyć precyzyjna i to nie bez powodu. Klasa ziarnowa to taki zakres, w którym znajdują się ziarna o wymiarach mieszczących się pomiędzy ustaloną dolną a górną granicą rozmiarów. Chodzi o to, żeby np. podczas przesiewania czy klasyfikacji wiedzieć dokładnie, jaki materiał trafia do jakiego sortymentu. Takie podejście nie jest przypadkowe – dzięki temu można skutecznie planować dalsze etapy procesu przeróbczego, dobrać odpowiednie urządzenia i zoptymalizować ustawienia maszyn przesiewających. Moim zdaniem właśnie precyzyjne określenie obu tych granic pozwala unikać nieporozumień, które często pojawiają się w praktyce, np. podczas analizy raportów z przesiewania czy doboru sit. W branży, szczególnie w dużych zakładach, operuje się oficjalnymi normami (np. PN, ISO), które jasno wskazują, że klasa ziarnowa zawsze określana jest przez dwie granice – dolną i górną. Nie bez znaczenia jest tu też fakt, że przy analizie sitowej czy przy wyznaczaniu krzywych uziarnienia, każda klasa to przedział, a nie pojedynczy rozmiar. Przykładowo, klasa 2-4 mm obejmuje wszystkie ziarna większe od 2 mm, ale mniejsze lub równe 4 mm, co daje klarowność zarówno przy obliczeniach, jak i praktycznej segregacji materiału. Właśnie dlatego taka definicja jest standardem i bez niej trudno byłoby mówić o skutecznej kontroli procesu przeróbki mechanicznej.
W praktyce przeróbki kopalin bardzo często spotyka się drobne nieporozumienia dotyczące klasyfikacji ziarnowej. Jednym z najbardziej rozpowszechnionych błędów jest utożsamianie klasy ziarnowej tylko z jedną granicą wymiaru, na przykład wyłącznie z dolną albo wyłącznie z górną. W rzeczywistości takie podejście prowadzi do poważnych problemów zarówno przy projektowaniu procesu, jak i przy jego kontroli. Jeśli przyjmiemy, że klasa ziarnowa to tylko dolna lub tylko górna granica, to nie będziemy w stanie określić, jaki konkretnie zakres materiału znajduje się w danej frakcji – czyli na przykład, czy ziarna większe od 2 mm mają trafić razem z tymi o rozmiarze 2,1 mm, czy dopiero te powyżej 5 mm? Takie uproszczenia nie sprawdzają się w praktyce, bo mogą prowadzić do błędów podczas obliczeń bilansowych, źle ustawionych przesiewaczy czy błędnej interpretacji wyników analizy sitowej. Z mojego doświadczenia wynika, że mylenie klasy ziarnowej z maksymalnym rozmiarem jest zwodnicze – wtedy można błędnie zakładać, że wszystkie ziarna poniżej danej wartości to jedna klasa, co nie pozwala na precyzyjne rozdzielanie materiału na poszczególne frakcje. Branżowe normy i praktyka jasno wskazują, że klasa ziarnowa zawsze określana jest przez dwie wartości: dolną i górną. Dzięki temu każda klasa opisuje konkretny przedział, a to jest kluczowe zarówno przy sporządzaniu analiz laboratoryjnych, jak i przy sterowaniu procesami przemysłowymi. Warto pamiętać, że poprawna klasyfikacja ma wpływ nie tylko na efektywność rozdrabniania czy przesiewania, ale też na jakość końcowego produktu oraz wykorzystanie energii i materiałów. Dlatego tak ważne jest, by nie upraszczać tej definicji i zawsze odnosić się do obu granic wymiaru ziarna, co pozwala uniknąć typowych pułapek myślowych i uproszczeń, które mogą prowadzić do strat i problemów technologicznych.