Koagulanty są stosowane właśnie po to, żeby przyspieszyć sedymentację cząstek koloidalnych – to jest właściwie standard w oczyszczaniu wody czy przeróbce surowców mineralnych. Cząstki koloidalne są tak małe, że same z siebie praktycznie nie opadają pod wpływem grawitacji. Nawet gdyby odczekać bardzo długo, większość z nich dalej by pływała w zawiesinie, bo mają ujemny ładunek powierzchniowy i wzajemnie się odpychają. I tu właśnie wkracza koagulant – najczęściej jest to sól glinu albo żelaza, która neutralizuje ten ładunek i sprawia, że cząstki łączą się w większe skupiska (flokule). Wtedy proces sedymentacji idzie dużo sprawniej – zarówno w osadniku, jak i na filtrach. W praktyce, bez koagulacji nie da się skutecznie oczyścić wody z zawiesin pochodzenia mineralnego czy organicznego, a w technologii przeróbki rud metali to wręcz podstawa, żeby nie zapchać urządzeń i mieć dobrą wydajność. Warto też pamiętać, że prawidłowe dobranie rodzaju i dawki koagulantu to jeden z kluczowych elementów procesu, regulowany normami i instrukcjami technologicznymi w każdej większej instalacji.
Moim zdaniem wiele osób myli pojęcia przy tego typu pytaniach, bo wydaje się, że koagulanty mają uniwersalne działanie na wszelkie rodzaje cząstek – a to nieprawda. Koagulanty nie są stosowane do sedymentacji cząstek polarnych czy chiralnych, bo te określenia, choć chemicznie poprawne, nie opisują specyficznego problemu, z którym walczy się w praktyce. Cząstki polarne to takie, które mają trwały moment dipolowy, ale to nie determinuje ich zdolności do sedymentacji – woda jest polarna, a przecież jej nie koagulujemy. Chiralność natomiast odnosi się do geometrii cząsteczek – nie do ich sedymentacji. Odpowiedź mówiąca o cząstkach elementarnych też jest błędna, bo atomy czy jony nie tworzą zawiesin, które można koagulować. Typowy błąd polega tu na myśleniu, że chodzi o jakiekolwiek drobne cząstki – a w rzeczywistości to właśnie koloidy sprawiają problem, bo są stabilne i nie chcą się samoczynnie łączyć w większe agregaty. W przemyśle, zarówno wodno-ściekowym, jak i w przeróbce mineralnej, dokładnie wiadomo, że koagulanty służą do destabilizacji układów koloidalnych – to dlatego te procesy są tak szeroko opisane i standaryzowane. Warto zawsze zwracać uwagę, czy pytanie dotyczy zagadnień praktycznych, czy czysto teoretycznych – tutaj praktyka pokazuje jasno, że koagulacja dotyczy koloidów i tylko wtedy przynosi zamierzony efekt.