Kruchość kopaliny to pojęcie, które praktycznie codziennie przewija się w rozmowach na temat przeróbki mechanicznej surowców. Kruchy materiał łatwo pęka i rozdrabnia się pod wpływem działania sił mechanicznych, takich jak zgniatanie czy uderzenie. Właśnie dlatego właściwość ta jest kluczowa przy planowaniu procesów takich jak mielenie, kruszenie czy łamanie rudy w zakładach przeróbczych. Moim zdaniem, każdy technik zajmujący się przeróbką kopalin powinien umieć od razu skojarzyć kruchość z rozdrabnianiem, bo to decyduje nie tylko o wydajności procesu, ale też o doborze konkretnych maszyn. Przykładowo, kruchą rudę żelaza można łatwo rozbić w młynie kulowym, natomiast bardziej plastyczne materiały będą się uginać i wymagać innych technologii. W praktyce, ocena kruchości pozwala też na przewidywanie zużycia części maszyn, planowanie remontów czy nawet projektowanie całych linii technologicznych. W normach branżowych często podkreśla się, że dobór urządzeń powinien być bezpośrednio uzależniony od właściwości fizycznych kopaliny, a kruchość jest w tym zestawie absolutnie podstawowa. Z mojego doświadczenia wynika, że bagatelizowanie tej cechy prowadzi do szybszego zużycia sprzętu i niepotrzebnych przestojów – a tego nikt nie chce.
Temat kruchości kopalin bywa czasem mylony z innymi cechami fizycznymi, co prowadzi do błędnych wniosków dotyczących ich zachowania w procesach przeróbki. Ktoś może pomyśleć, że kruchość oznacza podatność na wietrzenie, czyli procesy chemiczno-fizyczne zachodzące pod wpływem warunków atmosferycznych, takich jak deszcz, wiatr czy zmiany temperatury. Tymczasem wietrzenie to zupełnie inny temat, dotyczący długookresowej zmiany właściwości skał i minerałów na powierzchni Ziemi, a nie ich reakcji na siły mechaniczne stosowane w zakładzie przeróbczym. Rozmywanie odnosi się natomiast do działania wody i wypłukiwania drobnych frakcji lub rozpuszczania materiału, co przydaje się głównie podczas transportu hydraulicznego lub w procesach mokrej klasyfikacji, ale nie opisuje tego, jak szybko materiał pęka pod naciskiem. Przesiewanie natomiast to czysto mechaniczna metoda rozdzielania materiału według rozmiaru ziaren, więc kruchość nie ma tu większego znaczenia – jest istotna dopiero przed przesiewaniem, kiedy trzeba kopalinę rozdrobnić do odpowiedniej frakcji. Typowym błędem jest utożsamianie tych procesów tylko dlatego, że wszystkie są ze sobą powiązane w zakładach przeróbki. Jednak pod względem technologicznym to rozdrabnianie najlepiej ilustruje, jak kopalina reaguje na siły łamiące i ścinające, a właśnie tę reakcję opisuje kruchość. Opieranie się na błędnych skojarzeniach może skutkować złym doborem urządzeń, co w praktyce prowadzi do obniżenia efektywności procesów i niepotrzebnych kosztów.