Prawidłowo wskazałeś, że do flotacji rud cynkowo-ołowiowych kieruje się frakcję poniżej 1 mm. Wynika to z zasad procesu flotacji, gdzie efektywność rozdziału minerałów zależy w dużej mierze od rozmiaru ziaren. Im ziarno drobniejsze, tym większa powierzchnia kontaktu z pęcherzykami powietrza, co sprzyja przyczepianiu minerałów użytecznych i ich wynoszeniu do piany flotacyjnej. Moim zdaniem to bardzo praktyczna sprawa – w zakładzie przeróbczym najpierw rozdrabniamy rudę, a potem przesiewamy ją, żeby oddzielić właśnie tę drobną frakcję. Z doświadczenia wiem, że jeśli do flotacji trafią zbyt duże ziarna (np. powyżej 1 mm), to skuteczność odzysku cynku i ołowiu drastycznie spada, bo ciężko je oderwać od masy i unieść do piany. W branży przyjęło się, że najefektywniejsze jest wzbogacanie ziaren o wielkości od 0,02 do 1 mm. Frakcje grubsze zazwyczaj albo wracają na dalsze rozdrabnianie, albo są kierowane na inne procesy (np. grawitacyjne). Taką praktykę znajdziesz w każdym nowoczesnym zakładzie przeróbczym; to też standard opisany w literaturze technicznej związanej z flotacją metali nieżelaznych. Co ciekawe, czasem nawet drobniejsze frakcje (poniżej 0,02 mm) mogą sprawiać trudności w procesie, bo mają tendencję do unoszenia się z wodą (tzw. szlam), ale to już historia na inną okazję. Najważniejsze jednak, że poniżej 1 mm to granica bardzo sensowna i potwierdzona praktyką.
Proces flotacji jest bardzo czuły na wielkość ziaren podawanych do wzbogacania. Często spotykam się z przekonaniem, że do flotacji można kierować także większe frakcje, np. nawet do 2 mm czy 5 mm, bo przecież mniejsze ziarna mogą się sklejać czy powodować szlamowanie. To jednak nieprawidłowe podejście – praktyka pokazuje, że właśnie zbyt gruba frakcja jest jednym z głównych powodów słabej efektywności rozdziału minerałów w flotacji. Ziarna powyżej 1 mm są na tyle ciężkie i mają tak małą powierzchnię w stosunku do masy, że nie przyczepiają się skutecznie do pęcherzyków powietrza – po prostu opadają na dno lub nie unoszą się w pianie. Z kolei wybieranie frakcji poniżej 2 mm lub 5 mm to zbyt szerokie granice: zawierają one zarówno ziarna odpowiednie, jak i zbyt grube, które negatywnie wpływają na cały proces. To typowy błąd w interpretacji zaleceń branżowych – łatwo ulec wrażeniu, że „im więcej, tym lepiej” i wpuścić do flotacji większy zakres ziaren, co skutkuje stratami metali w odpadach. W rzeczywistości inżynierowie przeróbki kopalin zawsze dążą do tego, żeby do flotacji trafiała tylko ta najlepiej reagująca frakcja – właśnie poniżej 1 mm. Frakcje powyżej tej granicy wracają do młynów lub są separowane innymi metodami. Przesiewanie i klasyfikacja stanowią tu kluczowy etap przygotowania mechanicznego. Warto też pamiętać, że zbyt drobne ziarna (szlam) również są kłopotliwe, bo mogą się unosić w wodzie i nie uczestniczyć prawidłowo w procesie, ale to już inna sprawa. Najważniejsze jest zrozumienie, że skuteczna flotacja rud cynkowo-ołowiowych opiera się na precyzyjnym doborze uziarnienia, a frakcja poniżej 1 mm jest tu absolutnym standardem branżowym.