Maszyna flotacyjna rzeczywiście nie jest wykorzystywana w procesie wzbogacania grawitacyjnego węgla kamiennego, co jest dość logiczne, jeśli dobrze rozumie się podstawy procesów przeróbczych. Wzbogacanie grawitacyjne opiera się na różnicy gęstości cząstek, a urządzenia takie jak osadzarka pulsacyjna, tłokowa czy wzbogacalnik zawiesinowy właśnie na tym bazują – separują ziarna węgla od skały płonnej dzięki sile ciężkości i prądom medium roboczego (np. wody lub zawiesiny). Maszyna flotacyjna natomiast to typowe urządzenie dla procesu flotacji, gdzie selektywne przyczepianie się cząstek do pęcherzyków powietrza umożliwia oddzielenie minerałów na zasadzie różnic powierzchniowych, nie ciężaru. W praktyce, jeżeli w zakładzie przeróbczym przewiduje się wzbogacanie grawitacyjne, spotkać można różne odmiany osadzarek oraz wzbogacalników, ale flotatory pojawiają się wyłącznie tam, gdzie niezbędna jest separacja drobnych frakcji na podstawie właściwości powierzchniowych, np. dla bardzo drobnych mułów węglowych. Z mojego doświadczenia, osoby mylące te maszyny często nie rozróżniają, jakie zadanie spełnia każda z nich, a to jest w branży absolutna podstawa. Współczesne normy dotyczące wzbogacania (np. PN-G-04502) wyraźnie rozdzielają te technologie. Odpowiednie wykorzystanie technologii według potrzeb to nie tylko kwestia efektywności, ale też minimalizacji kosztów i wpływu na środowisko. Warto więc zawsze przy projektowaniu zakładu analizować, które urządzenia faktycznie pasują do danego procesu.
Wzbogacanie grawitacyjne węgla kamiennego to proces, który opiera się na rozdziale ziaren węgla od skały płonnej przede wszystkim na podstawie różnicy gęstości poszczególnych składników. Stąd wszelkiego rodzaju osadzarki – zarówno pulsacyjne jak i tłokowe – a także wzbogacalniki zawiesinowe, są standardowo wykorzystywane w tego typu operacjach, bo zapewniają efektywną separację ziarna o różnych właściwościach fizycznych w środowisku wodnym lub zawiesinowym. Wzbogacalnik zawiesinowy pozwala precyzyjnie sterować poziomem rozdziału dzięki zastosowaniu zawiesiny o ustalonej gęstości, a osadzarki umożliwiają wydajną separację przez wytwarzanie pulsującego ruchu wody lub innego medium. Często spotykanym błędem jest utożsamianie każdego urządzenia związanego z rozdziałem minerałów z procesami grawitacyjnymi – szczególnie wtedy, gdy nazwy maszyn są zbliżone lub kojarzą się z procesem sedymentacji. Maszyna flotacyjna, mimo że również służy do wzbogacania, pracuje zupełnie na innych zasadach – jej działanie polega na selektywnym przyczepianiu cząstek do pęcherzyków powietrza i unoszeniu ich na powierzchnię cieczy, co w ogóle nie ma związku z działaniem siły ciężkości czy różnicą gęstości. Flotację stosuje się do bardzo drobnych frakcji, których nie da się efektywnie oddzielić metodami grawitacyjnymi. W praktyce, błędne skojarzenie tych urządzeń wynika często z pobieżnej znajomości procesów oraz niedostatecznego zwrócenia uwagi na specjalizację technologii – warto więc zawsze dokładnie analizować, jaką funkcję spełnia dana maszyna i jakie ma ograniczenia. Przestrzeganie tej zasady to podstawa w utrzymaniu wysokiej jakości procesu przeróbczego oraz zgodności z branżowymi standardami.