Węgiel brunatny nie jest kopaliną, którą się wzbogaca flotacyjnie. To wynika głównie z jego właściwości fizycznych i chemicznych. Węgiel brunatny ma dużą wilgotność, niską zawartość substancji palnych oraz jest mniej zwartą skałą niż np. węgiel kamienny. Flotacja to metoda, która świetnie sprawdza się przy rozdzielaniu takich minerałów jak siarczki metali, gdzie różnice w hydrofobowości i wybranych dodatkach flotacyjnych pozwalają skutecznie oddzielić cenne składniki od skały płonnej. W przypadku węgla kamiennego flotacja jest często używana do poprawy jakości i usuwania niepożądanych domieszek mineralnych. Rudy cynkowo-ołowiowe oraz rudy miedziowo-ołowiowe wręcz standardowo są przerabiane flotacyjnie – to jeden z głównych procesów w technologii przeróbki tych surowców. Wracając do węgla brunatnego – ze względu na wysoką zawartość wilgoci i mniejszą twardość, stosuje się raczej metody mechaniczne, sortowanie czy suszenie, a flotacja jest ekonomicznie i technologicznie nieopłacalna. Branżowe normy jasno określają, że flotacja w tym przypadku jest zupełnie niepraktyczna. Moim zdaniem warto o tym pamiętać, bo często można się pomylić, zakładając, że wszystkie typy węgla przerabia się podobnie.
Wybierając odpowiedź inną niż „węgiel brunatny”, łatwo ulec uproszczeniu, że każda kopalina stała daje się wzbogacać flotacyjnie, skoro flotacja jest tak wszechstronna. Jednak węgiel kamienny, rudy cynkowo-ołowiowe oraz rudy miedziowo-ołowiowe są materiałami, które technologicznie i praktycznie nadają się do flotacji. Węgiel kamienny, dzięki swojej strukturze i charakterystycznym właściwościom powierzchniowym, bardzo dobrze reaguje na proces flotacji – zwłaszcza drobnoziarniste frakcje, gdzie inne metody zawodzą. Flotacja umożliwia usunięcie niepożądanych domieszek mineralnych i poprawę wartości opałowej, co jest standardem w nowoczesnych zakładach przeróbczych. Jeszcze bardziej oczywiste jest wykorzystanie flotacji przy rudach cynkowo-ołowiowych oraz miedziowo-ołowiowych. To klasyczne przykłady zastosowania procesu flotacyjnego, gdzie odpowiednio dobrane odczynniki pozwalają na selektywne rozdzielenie cennych metali od skały płonnej. Polskie normy branżowe oraz światowa praktyka wykazują, że flotacja to podstawowa operacja przy wzbogacaniu tych rud. Typowym błędem jest natomiast założenie, że węgiel brunatny (ze względu na podobieństwo do węgla kamiennego) również nadaje się do flotacji. Niestety, jego wysoka wilgotność, niska zawartość substancji palnych i specyfika budowy powodują, że flotacja jest nie tylko nieefektywna, ale też nieopłacalna ekonomicznie. Przemysł raczej stosuje tu proste metody mechaniczne, sortowanie czy suszenie. W praktyce inżynierskiej nie spotyka się flotacji węgla brunatnego, bo nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Warto zwracać uwagę na te niuanse, bo prowadzą one do trafnego doboru procesów technologicznych w zakładach przeróbczych.