Tlenek węgla, czyli popularny czad (CO), w temperaturze pokojowej faktycznie jest bezwonny, bezbarwny i nie ma smaku. To bardzo ważna cecha, bo przez to jest wyjątkowo niebezpieczny w pracy i w codziennym życiu, np. w przemyśle czy podczas użytkowania urządzeń grzewczych. Moim zdaniem każdy, kto jest związany z branżą techniczną czy bezpieczeństwem, powinien dobrze zapamiętać tę właściwość – to podstawa przy analizie ryzyka zatrucia. Praktycznie stosując tę wiedzę, trzeba zawsze pamiętać o odpowiedniej wentylacji pomieszczeń i stosowaniu czujników czadu zgodnie z wytycznymi BHP. W branży wydobywczej i przeróbczej tlenek węgla pojawia się m.in. przy procesach spalania albo tam, gdzie zachodzą reakcje w atmosferze ubogiej w tlen. W odróżnieniu od wielu innych gazów, które można wyczuć nosem (np. siarkowodór – bardzo charakterystyczny zapach zgniłych jaj), tlenek węgla nie ostrzega nas w żaden sposób, dlatego tak bardzo podkreśla się jego monitoring. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet doświadczeni pracownicy potrafią bagatelizować ryzyko związane z CO – a przecież nawet krótkotrwała ekspozycja może prowadzić do poważnego zatrucia. Warto też kojarzyć, że standardy branżowe, chociażby normy PN czy wytyczne PIP, regularnie przypominają o kontroli emisji tego gazu na stanowiskach pracy. Dobrze mieć to z tyłu głowy zarówno podczas pracy, jak i nauki do egzaminów.
Spośród wymienionych gazów tylko tlenek węgla jest całkowicie bezwonny w temperaturze pokojowej – i to sprawia, że często jest lekceważony jako cichy zabójca. Pozostałe gazy mają wyraźne, charakterystyczne zapachy, co bywa źródłem pomyłek. Siarkowodór, znany z wyjątkowo nieprzyjemnej woni zgniłych jaj, jest na tyle wyczuwalny, że już bardzo niewielkie stężenia da się rozpoznać bez specjalistycznych przyrządów. W praktyce już poniżej progów toksyczności ludzie reagują na jego obecność, dlatego często jest wykorzystywany w instalacjach przemysłowych jako gaz wskaźnikowy. Metan, choć sporo osób mylnie uważa, że jest bezwonny, w rzeczywistości w formie czystej faktycznie nie ma zapachu, ale w instalacjach gazowych zawsze dodaje się do niego substancje zapachowe (merkaptany), żeby łatwiej było wykryć wycieki. Jednak w kontekście pytań egzaminacyjnych i norm branżowych zawsze chodzi o sytuacje naturalne, a nie technicznie modyfikowane – dlatego czysty metan nie jest uznawany za gaz bezwonny dla bezpieczeństwa pracy. Tlenek azotu natomiast ma ostry, drażniący zapach, szczególnie wyraźny przy wyższych stężeniach – trudno go pomylić z gazem bezwonnym. Typowym błędem myślowym jest tutaj kierowanie się intuicją albo potocznym rozumieniem instalacji gazowych, które zawsze są zabezpieczane dodatkami zapachowymi. W praktyce BHP, zarówno w przemyśle wydobywczym, jak i w laboratoriach, kluczowe jest rozróżnianie gazów na podstawie ich naturalnych właściwości, a nie tego, jak są użytkowane komercyjnie. Dobre praktyki wymagają znajomości specyfiki danego gazu nie tylko pod kątem zagrożeń dla zdrowia, ale też w kwestiach detekcji i zabezpieczeń.