Wzbogacanie flotacyjne to jeden z najciekawszych i najbardziej wszechstronnych procesów wykorzystywanych w przeróbce mechanicznej kopalin. To właśnie tutaj rozdział ziarn mineralnych odbywa się nie na zasadzie różnicy w gęstości czy przewodnictwie magnetycznym, tylko głównie dzięki odmiennym właściwościom powierzchniowym poszczególnych minerałów. Chodzi o to, że niektóre minerały mają powierzchnię łatwo zwilżalną wodą (hydrofilowe), a inne – hydrofobową, czyli taką, która odpycha wodę. W praktyce, na przykład przy wzbogacaniu siarczków miedzi, do pulpy dodaje się odpowiednie odczynniki flotacyjne (kolektory, pianotwórcy, regulatory), które modyfikują powierzchnię ziaren. Dzięki temu wybrane minerały przyczepiają się do pęcherzyków powietrza i unoszą się na powierzchnię, tworząc pianę. Pozostałe – opadają na dno. Moim zdaniem to mega sprytne, bo pozwala wydobyć nawet drobniutkie cząstki cennego minerału, gdzie inne metody zawodzą. Wzbogacanie flotacyjne jest stosowane głównie do rozdziału siarczków, węgla, fosforytów czy soli potasowych i praktycznie wszędzie tam, gdzie różnice powierzchniowe są kluczowe. W branży przyjmuje się, że dobrze prowadzona flotacja daje wysoką selektywność i odzysk, a kontrola parametrów – jak napowietrzenie czy dawkowanie odczynników – to podstawa sukcesu, co każdy dobry operator wie z doświadczenia.
Wydaje się, że wiele osób myli procesy wzbogacania kopalin, bo na pierwszy rzut oka często wyglądają podobnie – mamy przecież rozdział ziaren i jakieś maszyny czy odczynniki. Jednak każda metoda opiera się na zupełnie innych właściwościach fizycznych lub chemicznych. Wzbogacanie grawitacyjne to taki klasyk, gdzie rozdział następuje głównie na podstawie różnicy gęstości minerałów – cięższe opadają szybciej, lżejsze wolniej. Używa się tu stołów koncentracyjnych, osadzarek lub wirówek. Ale jak ziarna mają zbliżoną gęstość, a różnią się tylko powierzchnią – ta metoda jest zupełnie nieskuteczna. Klasyfikacja mechaniczna natomiast dotyczy rozdziału ziaren według wielkości i kształtu, np. w przesiewaczach czy klasyfikatorach wodnych. Tu nie chodzi w ogóle o chemiczne czy powierzchniowe właściwości, tylko o to, które ziarna szybciej czy wolniej opadają albo przechodzą przez sito. Separacja magnetyczna opiera się na różnicy podatności magnetycznej – minerały silnie lub słabo przyciągane przez magnes rozdzielamy w separatorach taśmowych, bębnowych itp. Często spotykam się z błędnym przekonaniem, że wystarczy jakakolwiek różnica – np. powierzchniowa – i już każda metoda zadziała. Niestety, w praktyce trzeba dobrze rozumieć, która właściwość dominuje w danym urobku. Flotacja jest jedyną metodą, gdzie kluczowa jest właśnie selektywna modyfikacja powierzchni ziaren dzięki odczynnikom. Każdy technolog przeróbki kopalin powinien dokładnie rozpoznawać fundamenty tych procesów i wiedzieć, kiedy którą z nich stosować, bo efektywność wzbogacania zależy właśnie od dopasowania metody do konkretnej właściwości minerału. Często te teoretyczne niuanse mają bardzo realny wpływ na wyniki produkcji i jakość koncentratu.