Wzbogacanie flotacyjne to proces, który w praktyce jest absolutnie nie do zastąpienia, gdy mamy do czynienia z rozdzielaniem drobnoziarnistych minerałów o zbliżonej gęstości, np. siarczków metali od skały płonnej. Na zdjęciu widać typowy układ komór flotacyjnych – charakterystyczne okrągłe zbiorniki z mieszadłami i systemem napowietrzania. Całość przypomina trochę większą wersję miksera akwarystycznego, tylko tu chodzi o to, żeby do zawiesiny wodnej z drobnym urobkiem dodać odpowiednie odczynniki flotacyjne. Następnie pęcherzyki powietrza unoszą wybrane minerały na powierzchnię, tworząc pianę, którą potem zbiera się jako koncentrat. Flotacja to podstawa np. w kopalniach miedzi czy cynku – tam bez niej nie uzyska się odpowiedniej czystości koncentratu, bo surowiec jest bardzo rozdrobniony i mieszany z innymi minerałami. W praktyce spotyka się różne typy komór flotacyjnych: mechaniczne, pneumatyczne czy kolumnowe, ale zasada działania jest podobna. Branżowe normy (np. PN-G-04501) podkreślają konieczność stosowania flotacji do takich produktów, gdzie klasyczna separacja grawitacyjna czy magnetyczna nie zadziała. Moim zdaniem, znajomość flotacji i jej obsługi to absolutna podstawa w każdej nowoczesnej przeróbce mechanicznej kopalin. Bez tego nie ma szans na efektywne odzyskiwanie cennych minerałów z rud o niskiej zawartości metalu.
Procesy przeróbcze takie jak separacja elektryczna, magnetyczna czy wzbogacanie grawitacyjne różnią się zasadą działania, konstrukcją urządzeń oraz typem surowca, jaki mogą efektywnie rozdzielać. Separacja elektryczna bazuje na różnicy przewodnictwa elektrycznego między składnikami surowca – stosuje się ją głównie dla minerałów o dużych różnicach w tej właściwości, a jej urządzenia mają zupełnie inną budowę, niż widoczne na zdjęciu komory flotacyjne. Separacja magnetyczna wykorzystuje z kolei różnice w podatności magnetycznej – typowe są tu bębny magnetyczne, separatory taśmowe czy rolkowe, a nie zbiorniki z mieszadłami i systemami napowietrzania. Wzbogacanie grawitacyjne polega na wykorzystaniu różnic w gęstości cząstek, np. na stołach wstrząsowych, spiralach czy osadzarkach. Na powyższym zdjęciu nie widać żadnych rozwiązań typowych dla tych procesów – nie ma magnesów, stołów wstrząsowych, spiral czy elektrody. Najczęstszy błąd to utożsamianie komór z mieszadłem z urządzeniami do mieszania surowców lub klasycznej sedymentacji, a także przekonanie, że każda obróbka drobnych frakcji to grawitacja lub magnetyzm. W praktyce, tylko flotacja pozwala selektywnie wynosić wybrane minerały na powierzchnię w postaci piany, co jest widoczne w układzie tego typu. To kluczowa różnica, którą podkreślają podręczniki i wytyczne branżowe. Warto patrzeć na detale konstrukcyjne i przeznaczenie urządzeń, by nie mylić tych technologii.