Tlenek węgla (II), czyli CO, to absolutna podstawa, jeśli chodzi o skład gazu syntezowego – popularnie zwanego też syngazem. Syngaz powstaje najczęściej przez zgazowanie węgla, koksu, biomasy albo nawet odpadów komunalnych. W praktyce spotkasz go w przemyśle chemicznym, hutniczym czy przy produkcji wodoru. CO to bardzo reaktywny gaz, który wspólnie z wodorem pozwala później syntetyzować np. metanol albo różnego rodzaju paliwa syntetyczne (chociażby przez tzw. syntezę Fischera-Tropscha). To też istotny półprodukt w różnych instalacjach przemysłowych – na dobrą sprawę, nie wyobrażam sobie nowoczesnej chemii bez CO. Moim zdaniem warto wiedzieć, że tlenek węgla (II) ze względu na swoje właściwości redukujące jest też szeroko wykorzystywany w procesach oczyszczania rud metali. W dobrych praktykach technologicznych przyjmuje się, że syngaz zawsze analizujemy pod kątem zawartości CO i H₂, bo ich stosunek mocno wpływa na wydajność dalszych syntez. W branży przeróbki często korzysta się z tzw. reformingu parowego metanu, gdzie głównym efektem jest powstanie CO plus wodór – to pokazuje, jak uniwersalny jest ten gaz. Oczywiście, trzeba mieć na uwadze, że CO jest toksyczny i wymaga szczególnej ostrożności przy pracy z instalacjami zgazowującymi i reformującymi – standardy BHP są tu jednoznaczne. Ogólnie, jak tylko słyszysz o gazie syntezowym, praktycznie zawsze chodzi o mieszaninę CO i H₂, czasem z niewielkimi domieszkami innych gazów.
W odpowiedzi na to pytanie łatwo się pomylić, bo przecież różne tlenki są spotykane w przemyśle, jednak w kontekście gazu syntezowego trzeba dać się poprowadzić przez logikę procesów chemicznych. Tlenek azotu (II) to związek, który pojawia się najczęściej jako zanieczyszczenie w gazach spalinowych czy w wyniku niepełnego spalania przy wysokiej temperaturze, ale nie stanowi głównego składnika syngazu. W praktyce przemysłowej dąży się do jego minimalizacji ze względu na toksyczność i szkodliwość środowiskową. Z kolei tlenek siarki (VI), czyli SO₃, to gaz bardzo agresywny, ale on powstaje głównie podczas spalania siarki czy siarczanów, a nie w procesach zgazowania węgla czy biomasy, gdzie chodzi przecież o pozyskanie reduktorów węglowych i wodoru. Tlenek fosforu (V) to już zupełnie inna para kaloszy – jego obecność w gazach technologicznych jest wręcz niepożądana i bywa problemem przy oczyszczaniu gazów odlotowych z niektórych procesów chemicznych, ale nie ma nic wspólnego z syngazem. Typowym błędem jest mylenie pojęć – można sobie wyobrazić, że skoro mowa o tlenkach, to każdy z nich może być składnikiem przemysłowego gazu, ale rzeczywistość technologiczna jest zupełnie inna. Warto zapamiętać, że gaz syntezowy – zgodnie z dobrą praktyką przemysłową – zawsze składa się z tlenku węgla (II) i wodoru. To właśnie te dwa gazy decydują o możliwościach dalszych syntez chemicznych czy przeróbkach surowców, szczególnie w kontekście produkcji paliw syntetycznych i chemikaliów. Z mojego doświadczenia wynika, że skupienie się na właściwościach chemicznych każdego tlenku bardzo pomaga porządkować sobie wiedzę w głowie i nie wpadać w pułapki wynikające z powierzchownego kojarzenia pojęć. W przeróbce surowców i projektowaniu instalacji znajomość podstawowych składników syngazu to absolutny fundament.