Poprawnie wskazałeś, że literą E oznacza się substancje wybuchowe według klasyfikacji europejskiej. To jest bardzo ważna i praktyczna wiedza, zwłaszcza jeśli chodzi o pracę w przemyśle chemicznym, górniczym czy przy magazynowaniu surowców i odpadów. Takie oznaczenie, zgodnie z dawną dyrektywą 67/548/EWG (obecnie CLP – rozporządzenie WE nr 1272/2008), było stosowane do szybkiego rozpoznania materiałów o właściwościach wybuchowych. W praktyce, jeśli na etykiecie produktu widnieje litera E, od razu wiadomo, że trzeba zachować szczególne środki ostrożności przy obchodzeniu się z takim materiałem – od transportu, przez przechowywanie, po samą obróbkę. W branży przeróbki kopalin wybuchowość może dotyczyć różnych substancji, np. pyłów węglowych lub materiałów stosowanych do kruszenia skał. Z mojego doświadczenia wynika, że nawet drobne niedopatrzenie w identyfikacji substancji wybuchowych może prowadzić do bardzo poważnych zagrożeń i awarii. Dlatego rozpoznawanie symboli i oznaczeń to podstawa codziennego BHP. Warto też pamiętać, że inne litery mają zupełnie inne znaczenie (np. O – utleniające, F – łatwopalne), więc precyzja w tej klasyfikacji jest kluczowa przy ocenie ryzyka w miejscu pracy. Każda osoba pracująca na stanowiskach technicznych powinna znać te symbole, bo mogą uratować zdrowie, a nawet życie.
Literę E często myli się z innymi oznaczeniami na etykietach substancji niebezpiecznych, co bywa zgubne w branży technicznej. Wielu osobom wydaje się, że E może oznaczać substancje łatwopalne albo utleniające, bo wybuch kojarzy się z ogniem i reakcjami chemicznymi. Jednak prawidłowo, E zarezerwowane jest tylko dla wybuchowych. Łatwopalne substancje miały oznaczenia F lub F+ (Flammable, Highly flammable), a utleniające – literę O (Oxidising). Toksyczność natomiast oznaczana jest literą T lub T+ (Toxic, Very toxic). Błąd w rozróżnieniu tych symboli wynika często z powierzchownej znajomości przepisów albo z mylenia podstawowych zagrożeń. W praktyce, pomylenie wybuchowości z łatwopalnością lub utlenianiem może prowadzić do nieodpowiedniego doboru środków ochronnych czy złego sposobu magazynowania. Moim zdaniem, najczęstszy błąd wynika z przekonania, że wszystko, co grozi eksplozją, musi być łatwopalne. Tymczasem wybuchowość to bardzo specyficzna cecha – substancje takie mogą eksplodować bez udziału ognia, na przykład pod wpływem uderzenia czy ciepła. Utleniacze natomiast same w sobie nie wybuchają, ale mogą zwiększać ryzyko pożaru. Toksyczność nie ma związku z wybuchowością, a oznaczenie E nigdy nie jest używane dla trucizn. W przemyśle i laboratoriach rozróżnienie tych symboli to fundamentalna sprawa dla bezpieczeństwa – symbole te są podstawą instrukcji BHP oraz procedur awaryjnych. Z mojego doświadczenia wynika, że w dobrze zorganizowanym magazynie czy laboratorium nie ma miejsca na pomyłki w tej kwestii. Subiektywnie, lepiej raz więcej sprawdzić oznaczenie niż narazić się na poważne zagrożenie w pracy.