Krzywa Mayera to bardzo charakterystyczne narzędzie w analizie procesów wzbogacania, zwłaszcza przy flotacji czy innych metodach separacji minerałów. Linia oznaczona znakiem X na wykresie to właśnie linia idealnego wzbogacania. Moim zdaniem to taki punkt odniesienia – pokazuje, jak wyglądałby rozkład zysków i wychodów, gdyby proces przebiegał absolutnie perfekcyjnie, bez strat, bez niedoskonałości aparatów czy błędów operatora. Praktyka oczywiście jest dużo bardziej złożona, ale ta linia jest bardzo ważna przy ocenie technologicznej efektywności – porównując rzeczywistą krzywą procesu do krzywej idealnej widzimy, gdzie tracimy najwięcej i nad czym warto popracować. Standardy branżowe zalecają analizowanie właśnie takiej krzywej przy projektowaniu nowych instalacji oraz przy optymalizacji istniejących linii technologicznych. Na przykład, jeśli w kopalni miedzi planuje się modernizację procesu flotacji, to inżynierowie zawsze patrzą, jak blisko realny proces jest do tej teoretycznej linii idealnego wzbogacania. Trochę jak wyznacznik marzeń każdego technologa – im bliżej tej linii, tym lepiej. Z mojego doświadczenia, szczególnie w nowych zakładach, ten wykres jest na tablicy prawie zawsze i każdy wie, co oznacza X.
Odpowiedź na to pytanie wymaga znajomości podstawowych pojęć związanych z technologią wzbogacania oraz umiejętności interpretacji wykresów procesowych, takich jak krzywa Mayera. Bardzo często myli się pojęcia związane z rzeczywistym i idealnym wzbogacaniem – co jest dość zrozumiałe, bo te linie na wykresie leżą blisko siebie, ale mają zupełnie inne znaczenie praktyczne. Na przykład, linia rzeczywistego wzbogacania pokazuje, jak naprawdę zachowuje się nasz proces w zakładzie: uwzględnia wszystkie straty, niedoskonałe rozdziały czy błędy w prowadzeniu operacji. To właśnie ta linia jest z reguły „pod” linią idealną – czyli gorsza. Z kolei odpowiedź dotycząca braku wzbogacania to prosta przekątna – ona pokazuje, jakbyśmy zupełnie nie oddzielali składników – coś, co w praktyce jest tylko teorią do porównań. Jeszcze inny błąd to wskazanie linii idealnego mieszania – to już zupełnie inny proces, gdzie zakładamy maksymalne wymieszanie składników, a nie ich rozdział, i taka krzywa wyglądałaby zupełnie inaczej. Typowym błędem myślowym jest utożsamianie „idealności” z rzeczywistym procesem – w praktyce prawdziwy układ zawsze odbiega od ideału, ale bez tej linii nie da się zrozumieć, gdzie jest margines na poprawę. Najwięcej osób gubi się na etapie rozróżnienia, która z tych linii jest teoretyczna, a która opisuje realny proces – a to właśnie klucz do właściwej interpretacji całego wykresu. Warto zawsze pamiętać, że linia idealnego wzbogacania na krzywej Mayera to narzędzie porównawcze – taki punkt odniesienia, nieosiągalny w rzeczywistości, ale bardzo użyteczny technologicznie.