To jest właśnie sito łukowe – bardzo charakterystyczne urządzenie, które łatwo rozpoznać po tej półokrągłej, łukowato wygiętej powierzchni roboczej z gęsto rozmieszczonymi szczelinami. Moim zdaniem, to jedno z bardziej sprytnych rozwiązań, jeśli chodzi o mechaniczne oddzielanie cząstek stałych od cieczy, zwłaszcza przy przesiewaniu zawiesin w zakładach przeróbczych albo oczyszczalniach ścieków. Woda z zawiesiną przepływa pod odpowiednim kątem po powierzchni sita, a drobne cząstki stałe są skutecznie zatrzymywane i mogą być potem wygodnie zebrane lub dalej przetwarzane. Sita łukowe są wyjątkowo wytrzymałe i praktycznie bezobsługowe – nie mają żadnych ruchomych części, dzięki czemu rzadko się psują. Doskonale sprawdzają się w branży górniczej, spożywczej, a nawet w przemyśle papierniczym. Według wielu operatorów, to sprzęt nie do zdarcia, a efektywność separacji jest naprawdę zadowalająca. W dobrych praktykach branżowych zaleca się regularne mycie sita wodą pod ciśnieniem, by nie dopuścić do zaklejenia szczelin osadem – wtedy wydajność cały czas pozostaje na wysokim poziomie. Osobiście uważam, że znajomość działania sita łukowego to podstawa dla każdego, kto chce ogarniać procesy przesiewania mokrego.
Na pierwszy rzut oka łatwo się pomylić, bo urządzenia do oddzielania cząstek stałych od cieczy są bardzo różnorodne, ale jednak każde z nich działa na zupełnie innej zasadzie. Prasa filtracyjna to sprzęt, który wyciska wodę z osadu za pomocą dużego ciśnienia – wykorzystuje się go raczej tam, gdzie trzeba uzyskać bardzo suchą masę, a nie do przesiewania zawiesin o dużej wydajności. Typowa prasa ma zestaw płyt filtracyjnych i materiał filtracyjny, a nie otwartą, łukowatą powierzchnię. Wirówka odwadniająca natomiast wykorzystuje siły odśrodkowe do rozdzielania faz – to zamknięte, szybkoobracające się urządzenie, gdzie osad zostaje wyrzucony na ścianki bębna, a woda odpływa innym kanałem. Takiej otwartej konstrukcji ze szczelinami tam się nie spotyka. Przesiewacz wibracyjny, jak sama nazwa wskazuje, przesiewa materiał poprzez wibracje sita – najczęściej poziomego lub skośnego, ale zawsze całość jest wprawiana w drgania mechaniczne, co pomaga odseparować frakcje. Przesiewacz wibracyjny nie nadaje się zbytnio do cieczy i miałkich zawiesin; to sprzęt raczej do suchego materiału, choć bywają wyjątki. Sito łukowe natomiast działa grawitacyjnie, bez konieczności stosowania ruchomych elementów czy wysokiego ciśnienia – to prostota i skuteczność w jednym. Myślę, że najczęstszy błąd przy rozpoznawaniu takich urządzeń wynika z mylenia sposobu oddzielania cząstek: siła fizyczna (prasowanie, wirowanie, drgania) kontra naturalne przesiewanie cieczy przez szczeliny. Dlatego warto zawsze patrzeć na budowę – łukowa powierzchnia, gęste szczeliny, brak ruchomych części – to klucz do poprawnej identyfikacji sita łukowego.