To na rysunku to klasyczne sito łukowe, czyli urządzenie bardzo często spotykane w przeróbce mechanicznej kopalin – głównie tam, gdzie zachodzi potrzeba oddzielenia cząstek stałych od cieczy, najczęściej w procesach odwadniania zawiesin czy klasyfikacji drobnych frakcji po flotacji. Charakterystyczny łukowaty kształt sita umożliwia skuteczne rozdzielanie zanieczyszczeń przez wykorzystanie naturalnej siły grawitacji i odpowiedniego kąta natarcia cieczy. Woda wraz z drobnym materiałem przepływa po powierzchni sita, zaś większe cząstki są zatrzymywane i przesuwane w dół łuku, co poprawia efektywność procesu. Z mojego doświadczenia, takie sita bardzo dobrze radzą sobie z materiałem o dużej zawartości wilgoci i są stosunkowo łatwe do utrzymania w czystości. Często można je znaleźć w zakładach wzbogacania węgla, przeróbce rud metali, a nawet w oczyszczalniach ścieków przemysłowych. Sito łukowe jest też chwalone za prostą obsługę i niezawodność, a zgodnie z dobrymi praktykami branżowymi – jeśli liczy się szybkie i efektywne oddzielanie frakcji mokrych, to właśnie po nie technolodzy sięgają najczęściej. Warto pamiętać, że dobór właściwego typu sita, zgodnie z normami PN czy ISO, znacząco wpływa na wydajność całego układu przeróbczego. Sito łukowe to taki pewniak w wielu instalacjach!
Na rysunku pokazano urządzenie o łukowej powierzchni przesiewającej, które wielu osobom może się mylić z innymi przesiewaczami lub sitami, jednak ich konstrukcja i zasada działania są zupełnie różne. Sito odśrodkowe, jak sama nazwa wskazuje, wykorzystuje siłę odśrodkową do oddzielania faz – tam materiał jest wyrzucany na boki przez obracający się bęben, czego na tym rysunku zdecydowanie nie widać, bo nie ma tu żadnego obracającego się elementu ani typowych dla tego typu sit pierścieni czy bębnów. Przesiewacz rusztowy natomiast to urządzenie, w którym materiał przesiewany porusza się po poziomych lub lekko nachylonych prętach (ruszcie), często z pomocą wibracji lub ruchu posuwisto-zwrotnego, co zupełnie nie pasuje do łukowej, nieruchomej powierzchni z drobnymi szczelinami, jaką tu widzimy. Z kolei przesiewacz wibracyjny, jak sama nazwa podpowiada, pracuje w oparciu o drgania – cały układ przesiewający jest wprawiany w intensywny ruch wibracyjny, a materiał przesuwa się dzięki tym drganiom. Tutaj jednak nie widać żadnych elementów wibracyjnych ani zawieszenia typowego dla tego typu urządzeń, a rozdział frakcji następuje w wyniku przepływu materiału po łuku i siły grawitacji. Często błędem jest utożsamianie każdego sita z drganiami lub ruchem mechanicznym, a to nie zawsze jest prawda – czasem, jak w przypadku sita łukowego, cała magia tkwi w odpowiednim kształcie i wykorzystaniu grawitacji czy przepływu cieczy. Moim zdaniem takie pomyłki biorą się z wizualnego podobieństwa ogólnej ramy czy obudowy albo z braku uwagi na detale konstrukcyjne – warto podczas nauki zwracać uwagę na to, jak układa się powierzchnia robocza i w jaki sposób materiał faktycznie się rozdziela.