W tym pytaniu kluczowe było prawidłowe zinterpretowanie wykresu krzywych składu ziarnowego. Próbka oznaczona cyfrą 1 (kwadraty) osiąga najwyższą zawartość najdrobniejszej frakcji – czyli klasy ziarnowej 0-0,040 mm. Na wykresie ta krzywa już przy wartości 0,040 mm osiąga zdecydowanie najwyższy procentowy udział w stosunku do pozostałych próbek. Co ciekawe, taka charakterystyka oznacza, że materiał jest bardzo drobnoziarnisty, a to w praktyce może mieć duże znaczenie np. przy doborze metod wzbogacania czy w procesach flotacji – bo im więcej drobnych ziaren, tym inne są warunki technologiczne, np. inne ustawienia przesiewaczy czy większe ryzyko zapychania sita. Z mojego doświadczenia często się zapomina, że udział drobnych frakcji potrafi mocno wpłynąć na wydajność linii przeróbczej, a nawet na zużycie energii podczas mielenia. Warto zawsze zwracać uwagę na takie zależności podczas analizy laboratorjnej. Polskie normy PN-EN dotyczące oznaczania składu ziarnowego wyraźnie wskazują na konieczność precyzyjnego czytania takich wykresów, bo to potem przekłada się na prawidłowe sterowanie procesami produkcyjnymi i minimalizację strat surowca. Najbardziej zaawansowane zakłady wręcz automatyzują takie analizy, żeby szybciej reagować na zmiany w składzie ziarnowym.
Często przy interpretacji krzywych składu ziarnowego pojawia się problem mylnego odczytania, która z próbek realnie zawiera najwięcej najdrobniejszych ziaren. Błędne wskazanie może wynikać z nieuwagi przy analizie osi wykresu oraz przebiegu krzywych – niektóre z nich gwałtownie rosną, inne łagodniej, co utrudnia szybkie porównanie. Typowym błędem jest sugerowanie się jedynie końcowymi punktami krzywych lub ich kształtem, bez odniesienia do konkretnej klasy ziarnowej, której dotyczy pytanie, czyli 0-0,040 mm. Zdarza się też, że ktoś błędnie utożsamia największą zawartość frakcji z najbardziej stromą krzywą lub z tą, która najwyżej się „wznosi” w kolejnych klasach, ale w innym zakresie wielkości. Dla klasy 0-0,040 mm kluczowe jest porównanie wartości procentowych dokładnie dla tego zakresu, a nie dla całego rozkładu. W praktyce laboratoryjnej taka pomyłka może skutkować błędnym doborem parametrów przesiewania czy nieodpowiednim ustawieniem urządzeń technologicznych, co wpływa na efektywność produkcji i jakość otrzymywanych produktów. Warto pamiętać, że normy branżowe oraz instrukcje obsługi przesiewaczy i młynów zawsze podkreślają znaczenie precyzyjnej analizy tej konkretnej frakcji, bo to od niej często zależy prawidłowe prowadzenie procesu. Moim zdaniem w wielu przypadkach problem wynika z pośpiechu lub rutyny – a tu właśnie liczy się uważność i umiejętność czytania danych, nie tylko intuicja.