Klasyfikacja hydrauliczna to zdecydowanie podstawowy sposób rozdziału nadaw o takiej frakcji uziarnienia, jak 2-0,2 mm. W praktyce przemysłowej, szczególnie w przeróbce mechanicznej kopalin, takie frakcje przesiewowe trafiają najczęściej właśnie do urządzeń klasyfikujących na zasadzie różnicy prędkości opadania w wodzie. Woda jako ośrodek separujący pozwala bardzo skutecznie oddzielić ziarna według wielkości i gęstości. Spotkasz się z tym w klasyfikatorach rurowych, spiralnych czy w klasyfikatorach korytowych – tam właśnie nadawa o takiej granulacji jest najczęściej sortowana. Z mojego doświadczenia wynika, że to rozwiązanie jest zarówno ekonomiczne, jak i bardzo wydajne przy większych wydajnościach i typowych surowcach, np. piaskach, żwirach czy rudach o tej frakcji. Warto pamiętać, że klasyfikacja hydrauliczna pozwala nie tylko uzyskać odpowiedni rozkład ziaren do dalszych procesów (np. wzbogacania), ale także poprawić jakość produktu końcowego i ograniczyć zużycie energii w kolejnych etapach. Standardy branżowe wręcz zalecają tę metodę przy takiej granulacji – trudno znaleźć lepsze rozwiązanie. Hydraulika w tym zakresie jest po prostu pewniakiem, moim zdaniem nie ma co kombinować z innymi metodami przy tym zakresie uziarnienia.
Często wydaje się, że istnieje wiele sposobów klasyfikacji materiału sypkiego, jednak dla określonego zakresu uziarnienia – takiego jak 2-0,2 mm – tylko niektóre procesy są faktycznie efektywne i powszechnie stosowane. Odpowiedź 'chemiczna' jest tutaj pomyłką – klasyfikacja chemiczna dotyczy procesów rozdziału na podstawie właściwości chemicznych, np. reaktywności czy rozpuszczalności, a nie fizycznych różnic w ziarnach. Takie procesy raczej nie mają zastosowania w klasyfikacji ziaren o tej wielkości, bo tam liczy się różnica masy, gęstości czy rozmiaru, a nie skład chemiczny. Z kolei 'aerodynamiczna' klasyfikacja, choć bywa stosowana, raczej sprawdza się przy bardzo drobnych pyłach, zwykle poniżej 0,1 mm, gdzie powietrze może skutecznie oddzielić lżejsze frakcje. Dla ziaren 2-0,2 mm powietrze nie ma wystarczającej siły nośnej, a proces byłby nieefektywny energetycznie i technicznie. 'Hydrodynamiczna' może wydawać się bliska prawdy, bo pojęcie odnosi się do ruchu cieczy i działania sił w wodzie, ale w kontekście przeróbki surowców mineralnych przyjęło się mówić właśnie o klasyfikacji hydraulicznej jako precyzyjnym procesie. To rozróżnienie jest ważne, bo w praktyce przemysłowej stosuje się konkretne urządzenia i metody zaliczane do klasyfikacji hydraulicznej. Typowym błędem jest mylenie klasyfikacji aerodynamicznej i hydraulicznej albo szukanie rozwiązań chemicznych tam, gdzie wystarczą metody czysto fizyczne. W praktyce zawsze warto dobrać metodę nie tylko do rodzaju materiału, ale i do wymaganej wydajności oraz dostępnego zaplecza technicznego. Przemysł od lat korzysta właśnie z klasyfikacji hydraulicznej w tym zakresie uziarnienia – to sprawdzone i zalecane rozwiązanie.