Prawidłowo zauważono, że przed separacją grawitacyjną na stołach koncentracyjnych kluczowa jest klasyfikacja mechaniczna nadawy. To taki trochę oczywisty, a jednak często pomijany etap. Chodzi tu głównie o to, że ziarna o różnej wielkości zachowują się zupełnie inaczej w procesach grawitacyjnych. Bez wcześniejszego posegregowania ich według klasy ziarnowej, skuteczność rozdziału drastycznie spada, bo drobniejsze ziarna mogą być unoszone razem z grubszymi, a czasami nawet „przeskakują” właściwe frakcje. Dobre praktyki branżowe, nie tylko w Polsce, jasno wskazują, że stoły koncentracyjne najlepiej pracują na materiałach o wąskim zakresie uziarnienia. Dzięki temu ruch wody i drgania stołu mogą skutecznie rozdzielać ziarna o różnych gęstościach, bez zakłóceń wynikających z różnicy masy i oporów ruchu. Moim zdaniem, kto kiedykolwiek próbował wzbogacać mieszankę bez klasyfikacji, ten wie, że efekty są wręcz rozczarowujące – mnóstwo strat i marnowania energii. Z doświadczenia podpowiem, że im lepiej przygotowana nadawa, tym mniej problemów później z odzyskiem koncentratu i mniejsza ilość odpadów. W nowoczesnych zakładach bardzo pilnuje się klasyfikacji, stosując przesiewacze czy hydrocyklony – i to jest standard, od którego nie ma odwrotu. Tak naprawdę, bez klasyfikacji mechanicznej, stoły koncentracyjne tracą sens i efektywność, a cały proces staje się nieopłacalny.
W praktyce przeróbki mechanicznej kopalin często pojawia się przekonanie, że wystarczy dowolnie przygotować nadawę, żeby przeprowadzić efektywną separację grawitacyjną. Niestety to nie działa w przypadku stołów koncentracyjnych. Proces sedymentacji, choć istotny w zagęszczaniu zawiesin czy odwadnianiu, nie ma bezpośredniego wpływu na rozdział ziaren według ich wielkości przed stołem. Sedymentacja redukuje ilość wody w zawiesinie, ale nie rozwiązuje problemu zróżnicowania ziarnowego – a to właśnie ono jest kluczowe dla procesu grawitacyjnego. Drugim częstym nieporozumieniem jest klasyfikacja fizykochemiczna lub sugestia eliminowania ziaren hydrofobowych. Takie podejście pasuje raczej do procesów flotacji, gdzie reaguje się na właściwości powierzchniowe minerałów. Wzbogacanie grawitacyjne, zwłaszcza na stołach, zależy od parametrów fizycznych: gęstości i wielkości, a nie od hydrofobowości czy reakcji z odczynnikami. Jeszcze inny błąd polega na sugerowaniu aglomeracji olejowej – techniki typowo stosowanej do odzysku drobnych ziaren węgla lub w procesach flotacyjnych, gdzie istotne są ziarna ilaste i ich skłonność do zbrylania. Przed stołem koncentracyjnym aglomeracja nie poprawia selektywności rozdziału, bo podstawowym problemem jest zmienność frakcji ziarnowej, nie obecność drobnych ilastych cząstek. Moim zdaniem, takie nieporozumienia wynikają często z mieszania różnych technologii i nie do końca jasnego zrozumienia, jak poszczególne procesy wpływają na właściwości nadawy. W praktyce tylko klasyfikacja mechaniczna – często przez przesiewanie, klasyfikatory spiralne czy hydrocyklony – pozwala przygotować jednorodny materiał, dzięki czemu stoły koncentracyjne mogą działać zgodnie z założeniami technologicznymi. To jest fundament skutecznego wzbogacania grawitacyjnego.